wtorek, 26 marca 2013

Od początku..

Od początku..
ponieważ zaczynamy naszą przygodę z blogiem kiedy Lenuszka ma ponad rok, a z sentymentem wracam do poprzedniej zimy i szczególnie lata, to czasami obok aktualnych postów pojawią się tamte, archiwalne. To w nich właśnie, dużo będzie różu. Tak, my się różu nie boimy. Pamiętam, że jeszcze w ciąży obiecywałam sobie, że mojej córy za landrynkę nie przebiorę.. Później był pierwszy różowy rożek ( no co? przecież nie kupię niebieskiego, bo będę pytali czy moje krótkowłose dziecię to chłopiec czy dziewczynka, a każda mama małej damy wie jakie to wkurzające :) ), następnie różowa pościel, bo taka spokojna, i pasiasty komplecik do szpitala.. I tak pooooszło! Później mi się przejadło. Było czerwono. Niebiesko. Biało. Różnie. Na początek kilka fotek z tego czasu kiedy ogarnął mnie szał miłości absolutnej:

opaska: h&m
sweterek: mothercare
legginsy: next
top: SH
buciki: mothercare


 bluza: cherokee
spodenki: cherokee




   Ten uśmiech to najpiękniejsza "szata" Lenuszki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz