czwartek, 28 marca 2013

Love is in the air

Dzisiaj troszkę zdjęć z "młodości" Leśkowej, znaczy okresu niemowlęcego.  Moja mała należała do tej grupy bobasów, które to potrzebują dobrze zjeść, się zabawić i wyspać. Bo nawet kilo w pieluszce nie przeszkadzało jakoś.. Straszyli mnie, że to minie.. Nie minęło. I chwała Ci Boże za to...Teraz potrzeby nieco urosły, ale w granicach rozsądku..np....potańczyć sobie musi i muzyki posłuchać..Niewiarygodne, że taki bąbel potrafi się uzależnić od wszelkiego rodzaju grajków, melodii, piosenek..Ciekawe skąd takie zamiłowanie do muzyki u niej...czyżby koncerty mamusi przez cały Boży dzień, a może taniec w chustach od noworodka? No właśnie..taniec w chustach..ale o tym w następnych "poleceniach" :)





























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz