piątek, 29 marca 2013

Winter time...

Jako, że zima nie odpuszcza, o czym wszyscy wiemy i głosimy..to u nas kolejna stylizacja na zimową nutę...
Powiem szczerze, że przy takim małym smyku zrobienie zdjęć w plenerze bądź w innym miejscu niż dom, graniczy prawie z cudem. Przynajmniej moja Lesia nie ułatwia.. Bo przecież ona musi tyle zobaczyć, tyle pomacać, ba! polizać nawet. To co zakazane jest najprzyjemniejsze. "Omijaj kałuże"- mówi mama, a Lenusia sruu do kałuży. "Nie wyłaź tam"- tam? przecież stamtąd najlepiej widać!  "To co przed chwilą namaścił jęzorem pies jest bleee!" Być może. Ale sama chcę ocenić. 
I tak w koło Macieju. No więc fotkę pyknąć bez tych macanek, lizanek i innych nie sposób... Ktoś powie: "takie małe dziecko! do czego Ty je zmuszasz niedobra mamo! pozowanie jakieś!" Spokojnie. Mojego dziecka się do tego zmusić nie da. Żadną siłą! :D Tak więc jakość zdjęć odbiega od ideału. Ale co tam. nie o jakość zdjęć mi chodzi. Ma być pamiątka i cześć. Dla mojej ukochanej córci. 
Muszę Wam się pochwalić: od kilku tygodni, Lena budzi się przed mamusią, daje mi pospać do 9/10 po czym znudzona już chyba niemiłosiernie budzi mnie...całuskami. A ja udaję, że śpię jeszcze kilka minut, żeby tak całowała i całowała...Chwilo trwaj...!!!!!





 opaska:h&m
bluzeczka: cherokee
spodnie: next
sweterek: early days
ocieplacze: h&m









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz