wtorek, 23 kwietnia 2013

Drugie życie czyli second hand'ów moc... ;)

 

Kiedy byłam jeszcze pilną uczennicą szkoły podstawowej, second hand'y nazywane ciucholandami, lumpeksami lub szmateksami, przeżywały swój rozkwit. Głównie chyba z powodu braku dostępności do wszystkiego tego czym zasypują nas teraz galerie handlowe, wyrastające jak grzyby po deszczu w każdym większym mieście. Nie było też dostępu do sieciówek, allegro i całej reszty. Wtedy też więcej było w nas kreatywności...przerabiało się nie tylko ubrania z SH, ale i "dziedziczone" po innych członkach rodziny. Taka moda..Nie zapomnę jeansowej spódnicy starszej siostry z doszytym niebieskim wzorzystym materiałem :) Niestety w pewnym momencie kupowanie w lumpeksach było "demode". Nie należało się wręcz przyznawać do takiego zakupu bo to obciach i przeznaczone dla biednych.  Na szczęście wyrośliśmy z tego rodzaju zakompleksienia i znowu ciucholandy wróciły do łask. Stają się nawet czymś w rodzaju egzaminu z kreatywności dla wielu "szafiarek".
Ja ciucholandy odwiedzam. Dawniej nie potrafiłam w nich szperać. Prawdę mówiąc, dla siebie nadal nie potrafię nic znaleźć, a może brak mi cierpliwości lub czasu. Ale dla dziecka można w SH znaleźć naprawdę fajne rzeczy. To nawet fajna zabawa dająca satysfakcję kiedy już uda się upolować jakąś "perełkę" :D
W sumie niewiele się to różni od kupowania na allegro. 
I trochę w tym ekologii ;)  Nadawanie drugiego życia ubraniom.
A Wam udało się upolować jakieś skarby?  Może się pochwalicie?:D
Mnie udało się wyłowić kurteczkę jeansową Zary za 18zł, ale musi poczekać jeszcze jakiś rok :):):) 


 sweterek- SH
spodnie- Next
buty- Zara
apaszka- stoisko w bramie ;)











2 komentarze:

  1. Moda się wielka na sh zrobiła i teraz wszyscy chwalą się swoimi łupami :) ja jakoś mam problem a może i niemam siły przebrnąć przez dział damski,wystarczy ze poszperam coś dla małej!moje największe osiągnięcie to spodnie levisa nówki z metką za 35zl :D
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam wrażenie, że w dziale dla dorosłych więcej badziewia, trudniej coś upolować, a dla dzieci można trafić ubranka marek których u nas się nie kupi, do tego nie są mocno zużyte czy zniszczone no bo dziecko krótko pochodzi i wyrasta. Więc my sobie biegamy czasami na takie polowania :) Pozdrawiamy :)

      Usuń