wtorek, 16 kwietnia 2013

Mamy Cafe

No i przyszła! Prawie miesiąc spóźniona, ale jest. Chyba równie mocno zmęczeni już jesteśmy samą zimą, co tematem nadejścia WIOSNY...
Z jej nadejściem wszystko budzi się do życia. Dzisiaj bardzo mocno można to było odczuć w naszym kochanym mieście. Więc obudziłyśmy się i my. Obie zasmarkane. Obie kichające. I obie..ząbkujące. Tak, tak.. ! I żaden to powód do radości, ani w temacie moich zębów mądrości, ani Lenki kłów.
Mimo wszystkich przeciwności, nie mogłyśmy sobie odmówić spaceru w taki dzień. Właściwie kilkugodzinnej włóczęgi. I znowu jakoś sentymentalnie się zrobiło, kiedy przypomniało mi się poprzednie lato i wiosna. Lenka w gondoli. A teraz już taka panna :) I jak na dużą pannę przystało, wózek często jest "bee", bo ona chce na nóżkach..Nie, nie. Nie na długich alejkach, w parkach czy przy placach zabaw. Najlepsze są oczywiście skrzyżowania, ronda i brzeg Wisły. Więc ja takimi spacerami umordowana nieco i zestresowana uwielbiam spokojniejsze miejsca, gdzie nic Lenie nie grozi. Głowy nic nie urwie. Utopić się nie da. Duże przestrzenie. Lub te bardziej zamknięte. Tyle, że te zwykle szare i ponure. Ale mamy takie ulubione miejsce. Mówię "mamy", bo mojego dziecka nie da się bez wrzasku stamtąd zabrać. Albo przekupstwa, że do pieska, że karmić gołębie, kaczki, jakąkolwiek zwierzynę. Kawiarnia "Mamy Cafe".
Ciche, spokojne miejsce. Mimo, że dla rodziców z dziećmi przeznaczone. Jakiś klimat taki relaksujący. Nie wiem czy to wystrój, obsługa, zamykany pokoik dla dzieci, menu. Nie wiem. Ale czujemy się tam fajnie. Lenka szaleje. Mama odpoczywa. I tylko jedną wadę ma "Mamy Cafe". Rozmiar. Ale co tam! nie o wielkość przecież chodzi, a o jakość ;D
A stylizacja nasza, pierwsza z tych "wiosenniejszych" :)
Sami zobaczcie i oceńcie. 
Ps. Koszulka nie ma czerwonych nadruków. Lenka konsumowała po prostu czerwoną kredę do tablicy ;P






 T-shirt, spodnie, buty, płaszczyk- Zara :)
kardigan- H&M
opaska- F&F


























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz