poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Weekend w Krakowie

To był miły weekend... Jak dla każdej mamy będącej na urlopie wychowawczym, te dwa dni są trochę jakby świętem. A to ze względu na obecność Taty przez cały dzień.. My uwielbiamy sobotnie i niedzielne poranki, zwłaszcza Lena, która może wtedy połazić, poprzewalać się i zabawiać obojga rodziców.. No i rodzice zabawiają ją. Czasami zadziwia mnie mądrość mojego dziecka. Kiedy leży rano w naszym łóżku, przytula się najpierw do mnie, po czym przeskakuje na drugą stronę do Taty jakby chciała dzielić czułość i miłość po równo.  Żeby nikt nie był pokrzywdzony...Tak sobie wtedy myślę, że musi być szczęśliwa...I, że największym szczęściem dziecka są kochający się rodzice. Bo, że ją kochamy oboje to sprawa jasna z jaśniejszych..
Wracając do weekendu, byłyśmy na kolejnym "Smykowym Graniu", o którym obiecałam Wam napisać. Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o tych  zajęciach, oto kilka słów..Smykowe granie to zajęcia umuzykalniające metodą E.E Gordona. Dokładniejszy opis dostępny na stronie organizatora :)
My jesteśmy pod wrażeniem tych zajęć. Prowadzący już na początku informują, by do dzieci jak najmniej mówić, do niczego ich nie zmuszać, dać im czas, swobodę, i pozwolić "poczuć" muzykę. Tak więc podczas zajęć najlepiej do dzieci śpiewać. Prowadzący używają np. słów: "pam, pam" :) 
Wszystko śpiewają, podchodzą do dzieci, zmieniają tempo, rytm itd. Każde zajęcia mają swój temat. Dzieci same podrywają się do tańca, a przygrywają im różne orkiestry, a to kapela góralska, a to zespół Kroke. Na koniec zajęć można podejść do instrumentów, dotknąć, zagrać. To prawdziwa atrakcja. Gorąco polecamy!!! Zajęcia mają jednak jedną wadę. Aby wykupić bilet wstępu trzeba dzwonić do kasy na równy miesiąc przed, przy czym dodzwonienie się tam, graniczy niemalże z cudem. A najgorsze jest to, że wiele osób załatwia bilety po znajomości niestety... Ale my wytrwale dzwonimy. I już kilka razy nam się udało! :)

Dzisiejsza stylizacja ze Smykowego grania właśnie. Odkryłam ostatnio, że ubranka z Zary rosną z dzieckiem :) Szorty z dzisiejszej stylizacji mają rozmiar 6-9 miesiąca :D









koszula, szorty, botki- Zara
płaszczyk (nieobecny na zdjęciu, obecny w poprzednich stylizacjach :), szaliczek- dla odmiany...Zara:D
kamizelka- nie mam pojęcia, na metce "Dress to impress"
opaska- h&m






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz