poniedziałek, 27 maja 2013

Anielsko:)

 Po kilku dniach nieobecności wracamy do Was. Lenka jeszcze troszkę zasmarkana, ale gorączka na szczęście minęła. Nie wychodzimy wciąż zbyt dużo, ale dzień był ważny i uroczystość ważna. Pierwsza Komunia kuzynki :) Stąd też strój anielski, elegancki. Prosty, ale w prostocie siła...
Świętowała kuzynka Lenki, ale świętowała też mama:) 
I właśnie dzisiaj przypomniałam sobie, że ten blog miał być blogiem- listem do Lenki adresowanym. 

A z racji dzisiejszego Święta Mamy, do córci mojej słów kilka...
Marzyłam o Tobie wcześniej niż marzą inne dziewczyny, kobiety..
Opiekując się dziećmi innych, byłam szczęśliwa, gdy mylono mnie i nazywano mamą..
W marzeniach widziałam dziewczynkę, uśmiechniętą, ubraną w różowe ( a co tam!) sukienki..
Wyobrażałam sobie spacery z wózkiem. 
Karmienie piersią.
Usypianie. 
Przebudzanie w nocy. 
Godziny spędzone przy łóżeczku. 
Zmienianie śmierdzących pieluch nawet sobie wyobrażałam.
Oglądałam programy, w których uczono jak usuwać ciemieniuchę z małej główki. Czym karmić. Kiedy rozszerzać dietę. Jak stymulować rozwój. Jak chwytać, podnosić, przewracać maleństwo.
Czytałam gazety, w których mówiono co jeść w ciąży, by dziecko było zdrowe. Czego jeść nie wolno. Że głaskać brzuch trzeba, i mówić do niego. Że hormony stresu przechodzą na dziecko. Że mięso znienawidzone jeść trzeba.
I tak sobie marzyłam, że i mnie przypadnie to w udziale. I nagle kiedy już wiedziałam, że jesteś...byłam przerażona...Czy będę potrafiła zadbać o Ciebie najlepiej jak można. Czy nigdy Cię nie skrzywdzę. Czy dopilnuję by nikt obcy Cię nie skrzywdził. Czy nauczę Cię tylu ważnych rzeczy. Czy wychowam na dobrego człowieka. Czy uchronię przed chorobą. Przed całym złem tego świata. Czy dam to czego będziesz potrzebowała. Nie lalki. Nie zagraniczne wczasy. Nie super laptopy, rowery, samochody. Czy dam Ci tyle miłości byś mogła dzielić się nią z ludźmi. Czy dam Ci tyle radości każdego dnia, byś zarażała nią smutnych, których spotkasz w życiu. Czy dam Ci tyle wrażliwości, byś pochylała się nad cierpiącymi, skrzywdzonymi..
I mimo, iż wiem, że już do końca życia, każdego dnia, każdej nocy, będę się czegoś bała, będę drżała o Twój los, życie, zdrowie- zadbam o Ciebie! Wiem, że będę najlepszą mamą jaką można być. 
Miałam to ja wychowywać Ciebie, uczyć, zmieniać w razie potrzeby...a to Ty odmieniłaś mnie..Odmieniłaś mój świat. Chciałabym byś już zawsze po przebudzeniu całowała mnie z tą słodką minką, mówiła: "mami, tam!" wskazując na poduszkę, na której mam się położyć, byś Ty mogła wyleźć na mnie i pospać jeszcze chwilę wtulona:) 
Córeczko! Z okazji Dnia Matki, życzę Ci byś wyrosła na dobrego człowieka. A sobie..? Niczego życzyć już nie muszę. Mam Ciebie i Twojego Tatusia ;)




















 płaszczyk, buty- Zara
sukienka- TkMaxx
opaska- DIY
rajstopy- Calzedonia
 szal- Zara



9 komentarzy:

  1. a jaka Lenka zadowolona że w końcu wyszła z domu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba! Trochę jak szalona po wypuszczeniu poza 4 ściany. Biegała, piszczała :) Ma trochę łaziora we krwi. Po mamusi ;P

      Usuń
  2. wzruszylam sie czytajac list do Lenki-pieknie to wszystko ujelas. Malutka ma wspaniala mame.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Chciałabym to od niej kiedyś usłyszeć.. Choć w sumie już teraz jej :" mami" jest pełne miłości a łapki oplecione wokół szyi mówią:" jesteś super mamą!" :) O, Lenka od jakiegoś czasu, spontanicznie podchodzi do nas, klepie po plecach jak klepie się kumpla i mówi:" ati, ati" Co u niej oznacza:" spoko, mama spoko" Więc chyba mama jest fajna;)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  3. Śliczna stylizacja,trafiłam przypadkiem z innego bloga ale zostaję i zapraszam do mnie http://emkastylio.blogspot.com Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lenka wyglądała zjawiskowo! ;)Dobrze, że jest lepiej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładna ta sukienka, wszytko bardzo dziewczęce

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wpis :D Ja mam 7 miesięczną córcię i moje przemyslenia, oczekiwania, uczucia są i były dokładnie takie same jak u Ciebie. Też pilnując dzieci marzyłam o swoim. I też niby wiele na ten temat wiedziałam, bo i z książek, gazet, internetu i z praktyki, ale jak już się moje własne Maleństwo na świecie pojawiło to różne uczucia wraz z nim. Bo i radość przeogromna i obawy wszelkie. Ale jest cudownie i tych obaw juz troszke mniej, a szczęście z każdym dniem coraz większe. Bycie mamą to najcudniejsza rzecz na świecie :D
    P.S. A Lenka prześliczna i przesłodka :D

    OdpowiedzUsuń