sobota, 6 lipca 2013

Verona i Pan Ecik :)


Włochy to nie tylko pyszna pizza, makarony, cudowni ludzie, piękna pogoda. Włochy to również mnóstwo, zabytków, obiektów, miejsc godnych zobaczenia.  Tak więc najpierw był plażing i smażing, a następnie zwiedzanie Verony. Była pierś Giulietty;) był ryneczek i pyszne lody były. Razy dwa :)
Tak. Jestem maniakalną fanką Włoch. Bezczelnie podsłuchuję rozmowy Włochów, nie dla ich treści, a dla tej melodyjności. Zaglądam do cudzych talerzy by poznać kolejne specjały. Nawet oddycham głębiej by nie stracić żadnego zapachu. Włosi słyną z wielu rzeczy. Ale to co dzisiaj cieszyło me oko to moda. Na ulicach Verony, można załapać się na przegląd różności w wykonaniu Włochów. Nie sposób nie zorientować się, który to turysta, a który "tubylec". Ja rzadko się mylę. Mam taki odruch, że w pierwszej kolejności zerkam na buty. Oni nie tylko mają piękne buty, ale nawet noszą je w wyjątkowy sposób. Tak, wiem...Nie wszyscy. Podobnie jak nie każdy Polak to pijak :)
Ale moda włoska mnie urzeka. Uwielbiam obserwować...kobiety. Są ubrane w dobrym stylu, noszą się lekko, często ekstrawagancko, ale to wszystko jakoś pasuje, współgra.. Obserwuję też...starszych Panów :) Bo bardzo wielu dojrzałych (półwiecznych nawet) Włochów, potrafi się ubrać z takim smakiem, że....Ech! koniec już zachwytów.. Z racji zwiedzania stylizacja znowu musiała być wygodna. Bardziej sportowa niż elegancka. Spodenki i top świetnie sprawdzają się na takie wycieczki. Ten, znaleziony w SH kosztował ok. 6zł. Lubię jego asymetryczny przód i plecione ramiączko.  Resztę oceńcie sami.. Mamy dla Was kilka urlopowych "perełek", ale z nimi czekamy na plażę w Bibione. I zachody słońca. Nie możemy sobie odmówić nie tylko pięknie odzianej  Lenczysławy, ale i cudnych nadmorskich widoków ;)
Ciekawi? Zaglądajcie codziennie :)

 Zapomniałabym dodać. Oto Ecik. Nowo poznany przyjaciel Leny. Zamieszkuje jeden z budynków Verony Wypatrzyła go sama. Nazwała. Nawiązała silną więź. Poiła :) I tańczyła z nim lub dla niego. Ubaw był nie z tej ziemi. Stała, tupała mocno nóżkami w miejscu i chichotała głośno. 
Dowiedziałam się o mojej córce dzisiaj dwóch rzeczy: ma baaaaardzo bujną fantazję i..."boi Pama" czyli boi się Panów umieszczonych na pomnikach.. :D Jak tu jej nie kochać? :D









 top- Cherokee- SH
spodenki- Zara
buty- Elephanten/ Deichmann
opaska- DIY










8 komentarzy:

  1. cudowne zdjęcia, piękny opis. widać jak bardzo chłoniesz włoską kulturę. pozazdrościć.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anetti&Emma6 lipca 2013 09:50

    Cudnie.. Lenka śliczna ,a Werona... przepiękna. Byłam sama ale ,kiedyś muszę zabrać tam moją córeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm, Włochy, pizza.... aj! Zazdroszczę niesamowicie i życzę udanego wyjazdu ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiedz mi, czy Ty chodzisz z Lenią do fryzjera? Czy sama ścinasz Jej tę grzywkę czy jakim cudem te włosy Jej się tak świetnie układają? Mojej Córze każdy włos w inną stronę odstaje, kręci się każdy indywidualnie - nie sposób tego opanować. ;) Zdradź ten sekret!

    A przy okazji - piękne zdjęcia! Jak zwykle z resztą. To się podlizałam. ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. super zdjencia, pozdrawiam i milego urlopu

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ ona słodka...i te oczęta...szkoda, że nie można sobie synowej zaklepać :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjecia Lenki z Verony pojawily sie na fb na fashion kids :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś boom na Włochy w tym roku... Też bym się tam wybrała z chęcią.
    Sliczne zdjęcia, jak zwykle:)
    Zapraszam do mnie na konkurs na najlepszą stylizację dziecięcą z wykorzystaniem polskich ubranek. Atrakcyjne nagrody!!

    OdpowiedzUsuń