wtorek, 10 września 2013

II Spotkanie Mam Blogerek w Krakowie :)


Czekałyśmy na to spotkanie długo. I choć nie obyło się bez mniejszych czy większych problemów, dotarłyśmy. Nawet złośliwości podstarzałych Pań- (oj, nie chcecie wiedzieć)- nie przeszkodziły w realizacji naszych sobotnich planów.. 
Spotkanie Mam Blogerek. 
Znamy się przecież, czytujemy, komentujemy, doradzamy. Ale wszystko to w świecie wirtualnym. Tym bardziej niecierpliwie oczekiwałyśmy na ten dzień. Czy bardziej wygadana w realu, czy tylko w wirtualnej rzeczywistości, a zwykle nieśmiała i małomówna, każda, a właściwie każdy z nas ( bo byli i Panowie) szli na to spotkanie z duszą na ramieniu. Bo co innego pisać, co innego spotkać tych ludzi, "pokazać" im się i jeszcze spędzić kilka godzin razem.
Ale już od progu niemalże, witaliśmy się jak starzy znajomi :)  Nie z każdym udało się porozmawiać, nie każdego autora bloga zapamiętać.Bo działo się dużo i intensywnie. Dzieci chyba mniej przejęte były całym zdarzeniem niż my- rodzice. Już wiele relacji zostało napisanych więc ja tylko z tego miejsca podziękuję wszystkim CZTEREM DZIEWCZYNOM- Paulina, Kamila, Żaneta i Ola- ile pracy w to spotkanie włożyłyście wiecie tylko Wy. Wielkie dzięki! Zasypałyście nas wszystkim czym można było: uśmiechem, radością, dobrym słowem i gestem, strawą ;) No i...prezentami. 
I tutaj też należą się podziękowania dla wszystkich sponsorów. Kto próbował ich pozyskać, wie ile drzwi się zamyka lub ilu z nich udaje, że "nikogo nie ma w domu" na hasło: "sponsoring". Co najmniej jakby padło słowo:" komornik" ;P
Więcej pisać nie trzeba. Zerknijcie na fotki. Za jakość z góry przepraszam. Ale były emocje. Było gwarno, tłoczno. I był aparat w rękach Lenki zanim Matka go przejęła :)
Ps. Potworo- cały czas jestem pod wrażeniem Twojej...nieśmiałości czy jak to zwał tak zwał... :)




































10 komentarzy:

  1. Baaardzo miło było poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo ja tylko udaję taką Potworzyce :D Wiesz, trema, stres, a potem zmęczeniem dało się we znaki :)

    Hah, najlepsze zdjęcie, gdy wciągam spodnie na tyłek!

    Zakręcona MATKA z Ciebie, fajnie było Cię poznać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boze, aleś mnie wystraszyła. Natychmiast "pobiegłam" sprawdzić czy ja Potworę z ZADĘ na wierzchu wrzuciłam na bloga :P Ufff... ;)

      Usuń
  3. Ależ was tam było!!! I miejsce na spotkanie świetne!

    OdpowiedzUsuń
  4. spotkanie było fantastyczne i fajnie jest zobaczyc kilka zdjęć (na których też jestem):) bo większość Mam z tych emocji chyba, fotek nie pstrykała:) ja sama z przejęcia zapomniałam karty do aparatu:)...zdaje się, że osobiście nie udało nam się porozmawiać, ale dokładnie pamiętam moment kiedy weszłaś z Lenką. Patrzę sobie, a tu pomyka taka kruszynka w cudownych leginsach Myszki Miki i czadowym kapelusiku z uszami:))
    było super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lenka zarywa do Diego? Hm, a co na to Luśka? :)

    Wiola

    OdpowiedzUsuń
  6. Uhuhu... jestem nawet na 3 Twoich fotach :P inna sprawa, że na 2 z 3 mam minę jak srający kot na puszczy :D haha
    Dobrze, że na jakimś się uśmiecham, bo normalnie wyszłabym na ponuraka. Zwariowana z Ciebie mamuśka, a takie babeczki, lubię najbardziej. Cieszę się, że mogłam Cię poznać.
    P.S. jeśli możesz, wyślij mi proszę te foty ze mną na maila :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać, że impreza się udała :) O młodych mamach pomyślał także UNICEF: http://malymeloman.pl/2013/08/06/przestrzen-dla-matek-karmiacych-kampania-unicef/ :)

    OdpowiedzUsuń