piątek, 6 grudnia 2013

Leniwe rodzicielstwo? :)


 foto: milordy.pl

Czy zdarza się Wam, odkładać na później obowiązki, które się piętrzą czasami od momentu, gdy staliście się rodzicami? Obiecywać sobie, że jutro już na pewno wykonacie zaległe prace domowe, że sterta prania zniknie, z prasowaniem będziecie na bieżąco, i dawno zapuszczone kąty wreszcie odsprzątacie? Czy zdarza Wam się obiecywać sobie i domownikom, że jeszcze w tym tygodniu upieczecie ulubione ciasto, posprzątacie garaż, przeglądniecie garderobę, w której połowę wieszaków zajmują dawno nie zakładane koszule i sukienki? Czy zdarza Wam się obiecywać sobie i dziecku, że już jutro oderwiecie się od tv, komputera, laptopa, kolejnego meczu i zajmiecie właśnie NIM? że znajdziecie czas na składanie modelu samolotu, że razem zagracie w Scrabble lub przygotujecie plakat na akcję charytatywną w szkole dziecka?
NIE???
Nie wierzę.  Nie wierzę i koniec. Dlaczego? Bo jesteś rodzicem! Nie cyborgiem ładowanym na bateryjki. Nie jesteś Perfekcyjną Panią Domu ( nawet jej pięknie posprzątany dom, okazał się NIE JEJ :) 
Ostatnie dni rozleniwiły mnie koszmarnie. Tak! ja MATKA mam odwagę się do tego przyznać. Zapanował dalece idący Tumiwisizm. No bo przesilenie jakieś. Bo urodziny Lenki pochłonęły mnie bez reszty. Bo święta tuż tuż...
I dzisiaj uświadomiłam sobie, że straciło na tym moje dziecko. To, którego dobro leży mi głęboko na sercu. To, dla którego chcę stworzyć najlepsze z możliwych warunki do rozwoju, nauki, zabawy. Szybko zabrałam się za usuwanie poczucia winy i naprawę zmarnowanego czasu. Często nasze leniwe rodzicielstwo odbiera nam radość z...bycia rodzicem, bycia mamą, bycia tatą, a naszym dzieciom kradnie radość bycia DZIECKIEM. Bo nie dam Pociesze teraz malować farbami, bo się pobrudzi, a zaraz goście przyjdą. Nie pozwolę gotować bo...wrzuci jajko ze skorupką i OPAKOWANIE mąki ( dosłownie) do racuchów. Zamiast pokazać dziecku jak nie odciąć sobie palca, wykroję ciasteczka za nie. Zamiast pokazać jak zanieść pełny talerzyk do stołu, zaniosę go za niego, bo będę musiała zaraz posprzątać. 
Dajmy dzieciom być dziećmi. Ale dajmy im również doświadczać życia. Nie przeżyjemy go bowiem za nie. 

WYROK: jestem złym, LENIWYM rodzicem?
ABSOLUTNIE NIE!!!
Jak mówi Agnieszka Stein- psycholog dziecięca, propagująca rodzicielstwo bliskości- pozwólmy sobie na bycie leniwymi. Dzieci uczą nas najlepiej, jak dbać o własne potrzeby, jak dbać również o potrzebę odpoczynku. Jeśli człowiek nie zaspokaja potrzeb innych, to najwyraźniej zaspokaja potrzeby własne!! To nie lenistwo!! To najlepsze co może zrobić dla siebie. Ważne, aby dokonywać dobrych wyborów. Aby oszczędzać energię. 
Jesteś rodzicem!!! Masz prawo do chwili lenistwa, jeśli tego potrzebujesz.
Nie! Nie jesteś przez to złym rodzicem.  Jeśli tylko z dobrą energią i radością wracasz do dziecka, czy obowiązków... 
A dziecko? Popatrz ile radości dostarczasz, pozwalając mu doświadczać życia takiego jakiego kiedyś Tobie pozwolili doświadczać rodzice. Do dzisiaj pamiętam, jak z mamą przed świętami kroiłam warzywa na sałatki, do godziny 2, 3 w nocy, piekłam ciasta... A uwierzcie mi, do pewnego momentu więcej przeszkadzałam niż pomagałam. Odespać zawsze można. A bezcenne wspomnienia pozostają na wieki...Dzięki Mami!!!
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz