czwartek, 9 stycznia 2014

Za kratkami... ;)


Ostatnio dni mijają nam bardzo szybko. Lenka nie tylko bardzo szybko rośnie, ale równie szybko się rozwija. Co zwykle napawa dumą, wywołuje uśmiech, ale i zdumienie. Bo dopiero co, tą małą Kruszynkę do piersi przystawiałam, i drżałam o każdy gram, którego nie przybrała na wadze, a powinna. A dzisiaj również przystawiam do piersi ;P ale to już zupełnie inne dziecko. Właściwie zaskakuje mnie macierzyństwo bardzo mocno. Bo wydawało mi się, że "posiadanie" dziecka to co najmniej 3 lata bez kontaktu z naszą Pociechą, że takie małe dziecko , niewiele rozumie, nie współpracuje, nie potrafi komunikować. Stawiałam sobie nawet granicę wieku (3 lata), kiedy to mogłabym ( czyt. nie okupiłabym depresją) posłać Lenkę do żłobka/ przedszkola. Uważałam, że dopiero wtedy dziecko jest w stanie powiedzieć, że dzieje mu się krzywda, że ktoś źle je traktuje Nic bardziej błędnego. Moja córka gada jak nakręcona. Opowiada pełnymi zdaniami co jej się przydarzyło. Przeprasza. Prosi. Dziękuję. Daje sobie wytłumaczyć wiele rzeczy. Nawet okres buntu dwulatka przechodzi jakby obok nas. Trzeba tylko wiedzieć jak takiego dwulatka podejść. Jak patrzę na moją córę, to wiem, że takich dzieci ( z takim Tatusiem ;P ) mogę mieć więcej :) 
Moja Mała Córeczka. 
Mój życiowy SUKCES. 
Moja DUMA.
A w dzisiejszej stylizacji trochę jest wiosny, trochę zimy. Jaka pogoda taki outfit :)  Krata wszechobecna w tym roku, szczególnie w okresie świątecznym (właściwie skąd to się wzięło?) pojawia się i u nas. Jeśli krata, to reszta dodatków musi być u nas gładka. Co za dużo to niezdrowo...




















 Lenka ma na sobie:
bluza,kamizelka, czapka- F&F
legginsy- Kappahl
buty- Zara
rękawiczki- Komis




23 komentarze:

  1. Czekam z utęsknieniem, aż Anielka zacznie z nami rozmawiać... ale to chyba szybo nie nastąpi bo za dobrze ją rozumiemy "na migi" :P Pod Wawelem spacerowaliście... kocham :D no i moje Dębniki ukochane o rzut beretem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Wy z Krakowa?
      A co do gadania :) Ja właśnie odwrotną zasadę stosowałam. Udawałam, że nie rozumiem, nawet jeśli po kiwnięciu paluszkiem Leny już wiedziałam czego może chcieć. Mówiłam: nie krzycz córuś, tylko powiedz mamusi co Ci podać, wyraźnie powiedz. No i dukała tam coś, ale jak już widziałam, że się stara i zaraz zniechęci to mówiłam:" aaaa, no widzisz, teraz mama rozumie. Bravo! " I dawałam to na co wskazywała. I się rozgadało dziecko :) Gada raz dziennie. Od rana do wieczora :)

      Usuń
    2. Niestety nie ale może kiedyś ;D Przez jakiś czas pracowałam na Dębnikach,a że świat jest mały to pracowałam w jednej placówce z mamą Nikodema :D Lenka zwróciła moją uwagę na ich zdjęciach jeszcze zanim trafiłam (przez zupełny przypadek) na Waszego bloga :D
      a co do gadania to ja próbuje właśnie tak jak mówisz a wtedy przychodzi starsza patrzy na mnie jak na nienormalną i rzecze: mamo czy ty naprawdę nie rozumiesz, że ona chce banana? zrób sobie lepiej kawę bo słabo dziś myślisz :D
      no i co pan zrobisz jak nic nie zrobisz :P

      Usuń
    3. Ania, Ania - patrze na Twoje śliczne córeczki i w ogóle nie kojarzę jak wygląda mama... Może jakaś podpowiedź:)?
      Ślubowałyśmy razem;]?
      Pozdr
      Gosia

      Usuń
    4. Gosiu, sd przed fura
      ;-) teraz kojarzysz? :-P

      Usuń
    5. A tak swoją drogą, że niby nie podobne do mamusi? ;-) no wiesz:-D

      Usuń
  2. o tak, ja myslałam podobnie,ale teraz wiem, że z dziećmi porozumiewamy się od początku i One zdecydowanie więcej rozumieją niż nam się wydaje:) a ten zestaw przywodzi mi na myśl mundurek z jakiejś bardzo fajnej i modnej szkoły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, szczególnie przez naszywkę na kamizeli :) A z dogadywaniem- dzieci zaskakują...czasami aż za bardzo ;P

      Usuń
  3. To co lubię wszystko pasuje rewelacyjnie ;-) kolor do koloru bomba! I jak tu przejść i nie zerknąc na taka małą istotkę. Śliczna dziewczynka i super i gustownie ubrana!!!!Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!!!! No przyznam, że mam trochę fisia na punkcie dopasowywania nawet odcieni ubrań. Choć i tak fotki czasami przekłamują. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Skąd Ty bierzesz pomysły na stylizacje? One są wręcz idealne! Nie dość, że swoją Oliwię bym tak ubrała, to sama bym założyła takie ciuchy!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy!!! Pomysł na stylizację? hmm...Właściwie nigdy nie mam w głowie całej stylówy, kupując jedno ubranko, dobieram później resztę :) Sama też często mówię, że mogłabym się ubrać tak jak Lenka. No i już wkrótce taki post pojawi się na blogu ;) Pozdrawiamy :) Uwielbiamy się Wam podobać :D

      Usuń
  5. Świetna stylizacja :) Lenka jak zwykle cudowna!
    Jeszcze karmisz piersią? Czy chodziło o przytulanie ;) Tak pytam bo moja 10 miesięczna córcia uwielbia cycusia, a w koło wszyscy chcą już odstawiać, tylko nie ja :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy!! :* A co do karmienia: wiedziałam, że ktoś zada to pytanie :) TAK KARMIĘ. I wcale się tego nie wstydzę. Właściwie tylko raz dziennie do dwóch, tzn do zasypiania wieczornego i jak się budzi nad ranem. Ja już też miałam doradców. Ale nie słuchałam. Teraz nikt już nic nie mówi, choć pewnie myślą, że wariatka ze mnie albo zboczeniec :D Mam w nosie opinie. To jedna z najpiękniejszych rzeczy w macierzyństwie. Nie dam sobie jej odebrać tylko dlatego, że ktoś tak chce. Albo komuś wydaje się zboczeniem karmienie dwulatki. Co prawda na wiosnę będę już odstawiać (chyba;) ale na samą myśl mam depresję. Chyba drugiego dziecka mi trzeba. Kochana!!! nie daj sobie tego odebrać!! Choć doskonale wiem, że czasami już chce się płakać bo zmęczenie, bo noce nieprzespane, bo dziecko uwiązane 24h/na dobę. Ale dla mnie to pikuś w porównaniu z tym co otrzymujemy obie :D A no i dodam jeszcze, że Lenka jeszcze nie była poważniej chora (tfu, tfu) a mama nosi rozmiar 34. Związku doszukuję się właśnie w karmieniu ;P

      Usuń
    2. Masz rację! Słuchaj tylko siebie, podobno Nowej Zelandii matki karmią nawet do 5 roku życia i nikt sie nie odzywa. Ja już nie karmię, karmiłam do 16 miesiąca i już ok 10 mies. czułam wyraźne naciski ze strony otoczenia żeby zakończyć, na szczęście nie ze strony męża. Pewien "kolega" stwierdził, że to już zakrawa na patologię! No kur..., Skończyłam, kiedy poczułam się gotowa i powiedziałam w końcu DOŚĆ. Bo moje dziecko wstawało 6-8 razy w nocy do karmienia, to nie żart! A teraz budzi się 1-2 razy albo w ogóle i jest super.

      Usuń
    3. To super :) ja czasami mam chwilę zwątpienia, ale uwielbiam karmić piersią ;) a od kiedy zaczynałas odzwyczajac Lenke od piersi za dnia i jak to wyglądało? :) z góry dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
    4. Aha i jeszcze odniose się fo tego zdania

      " dopiero co, tą małą Kruszynkę do piersi przystawiałam, i drżałam o każdy gram, którego nie przybrała na wadze, a powinna"

      U nas też tak było, Pola mając miesiąc wazyla o 200g mniej niż po porodzie :( wylądowała przez to w szpitalu, ale nie poddałam się i mimo iż musiałam ja raz dziennie przez następne 4miesiace dokarmiac mm, karmie dalej ;) a Ona teraz butelki już nie tknie.

      Usuń
    5. W sumie nie odzwyczajałam, po prostu dawałam inne pyszności, jeśli zasypiamy około południa w domu, to ona jeszcze upomina się o cycusia, natomiast poza domem właściwie nigdy nie prosi o niego :) Chyba że jakiś wypadek się zdarzy i się rozżali to wtedy najlepszy pocieszyciel :) Ale z odzwyczajaniem od karmienia nocnego to chyba tak łatwo nam już nie pójdzie :)
      Depresję mam na samą myśl o odstawieniu :( Pozdrawiamy :)

      Usuń
  6. Ale śliczna Lenka, wygląda cudnie :) a szczególnie napaliłam się na czapę i rękawiczki :) świetnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  7. A co do karmienia to popieram i rozumiem! Chociaż mój malutek ma dopiero 8 miesięcy i wiele osób mówi JUZ CZAS. W zadku to mam, ja nie chcę jeszcze Go odstawić bo UWIELBIAM karmić. I fakt, noce są trudne chociaż ja daję butle z mm na noc + cyś na przytulenie i wtedy pierwsza pobudka po północy lub ok 1, i potem ląduje ze mną w łóżku bo mi prościej. Ale ten moment kiedy glaszcze go po główce, miziam po nosku a on z tą piersią w buzi się śmieje jest wtedy mi tak dobrze. Niestety wracam w czerwcu do pracy ale i tak zamierzam karmić choćby rano i w nocy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lenka jest cudowna, śliczna i mądra :) Mamo masz powód do dumy!!! Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Super stylówka, całkiem inna od pozostałych, na luzie, mam wrażenie że "nieprzemyślana" z efektem końcowym WOW!

    Eh no i zazdroszczę tego gadania - Lenka całe 4 mies młodsza od Nadi a mojej nadal opornie to idzie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Leginsy w kratkę wymiataja ....
    Widzę Kraków w tle..... często bywamy :)

    OdpowiedzUsuń