wtorek, 4 marca 2014

Bo to życie to bal jest nad bale... :D

"Obiad Czwartkowy" w wąskim gronie. Postanawiamy już wcześniej obgadywany temat balu wprowadzić w życie. Zaczynamy więc przygotowania do balu dla max.10 dzieciaków. Naszych. Tych czwartkowych. Ale okazuje się, że tych Czwartkowych dzieciaków jest więcej i więcej. Łącznie ok. 80 zgłoszeń. Wiemy już wtedy, że bal na 10 osób możemy sobie urządzić w zaciszu domowym. A póki co zakasać rękawy trza i brać się do roboty, bo dzieciaki zabalować chcą.

Pracujemy na pełnych obrotach, choć nie jest łatwo. Bo albo lokal nieodpowiedni, nieprzystosowany dla dzieci, albo zbyt mały, albo...i tak mnożą się problemy.

Bo chcemy by było idealnie. By nikt nie wyszedł rozczarowany, niezadowolony, nie-zadbany (świadoma kolejność słów), zaopiekowany. Ale przy takiej ilości ludzi, a przede wszystkim dzieci, które to właśnie królują tego dnia, nie da się sprostać wszystkiemu, i dogodzić każdemu. Niestety.

Bal przygotowywany w niespełna miesiąc jest wyzwaniem. Za następny weźmiemy się znacznie wcześniej.
Ale nie o cieniach przygotowań i samej imprezy mam dzisiaj napisać.
Bo one znikają, gdy widzi się roześmiane, radosne twarze naszych dzieci. Bo czy brakujące krzesła, fotele, ścisk czy hałas znaczą cokolwiek gdy widzi się blisko trzydzieści roześmianych małych buziek?
To pierwszy Bal w życiu mojego dziecka. I teraz pisząc Wam tę relację, uświadomiłam sobie, że to ja przygotowałam dla niej pierwszy w życiu Bal. Może kiedyś to wspomni...

Do Likekonika, gdzie impreza miała się odbyć zawitali wszyscy, którzy byli na liście.
Miejsce to magiczne, czyste, bezpieczne dla dzieci. Ku mojemu zaskoczeniu wielu z Was jeszcze go nie znało. A tyle tam kultury, zajęć, koncertów dla naszych pociech.

Panie Animatorki zatroszczyły się o nasze maluchy, choć oczywiście misja to niemalże niewykonalna. Lena przepadła! Widziałam ją podczas całej imprezy tylko kilka razy. Może nawet żałuję, że pochłonęły mnie emocje i nie siedziałam/ stałam nad nią jak Matka-Kwoka- jak to mam w zwyczaju. Ale nie moje emocje tu są ważne, a jej. A ona była szczęśliwa. Była rozpromieniona. Przybiegała do mnie tylko "pochwalić" się, że podobnie jak starsza koleżanka polała się soczkiem. Znikając tak szybko jak się pojawiła.

W sumie co ja tu będę pisać i pisać. Zdjęcia powiedzą same za siebie.
Ja jedynie chcę Wam podziękować.
Wam czyli:

1) rodzicom, którzy wykazaliście się niezwykłą wyrozumiałością i dla faktu ograniczenia ilości osób w lokalu ( co mnie piekielnie stresowało!) i za wszelkie niedociągnięcia. To nasz pierwszy raz. Ale dzięki Wam- nie ostatni. Za energię, radość, i uznanie nawet. Za cierpliwość, spokój i zabawę. Za obecność. Za każdego z Was. DZIĘKUJEMY!!

2) Likekonikowi- całej załodze- od właścicieli, przez Panie Animatorki- aż po Panią biegającą z naszymi kawami i namiętnie dbającą o stan podłóg, aby nasze dzieci mogły spędzić czas w czystych wnętrzach :)

3) Sponsorom- kto próbował pozyskać takowych, wie jak jest ciężko. I rozumiemy to. Bo takie czasy.  Ale znaleźli się i ONI. Chcieli po prostu obdarować nasze dzieciaki. Serdeczne dzięki!!!
Że nie "spławiliście". Że byliście. Że zaufaliście. Bez Was o takie imprezy byłoby znacznie trudniej.


foto: Natalkowo



4) Ewci z mysophie.pl - już jej dziękowałam- ale tu oficjalnie- bo jej spokój i opanowanie sprawiły, że Matce Lenkowej akcja serca nie ustała. Tak więc Ewuś- buziak!

Moje dziecko patrzy właśnie na fotki, które wrzucam do posta i mówi:
"To są moje przyjaciele" <3

Fotki wykonał Tomasz Dziedzic.
A łatwo nie miał :)
DZIĘKUJEMY!!!
Więcej fotek i info dla uczestników balu na maila :)





































 

5 komentarzy:

  1. jej jakie ładne te zdjęcia... moje małpy nie dały sobie zrobić z matką zdjęcia...jak jutro walnie we mnie meteoryt to nawet nie będą wiedziały jak wyglądałam bo nie ma mnie na zdjęciach w rodzinnym albumie :P
    A bal pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia, z niecierpliwością czekam na maila :D
    I po raz n-ty Wam gratuluję, bo boski był to bal!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech żyje bal :) Było super, teraz ja zapraszam na imprezkę na dzień mamy/dzień dziecka 24 maja 2014r do Pacanowa:) do Koziołka Matołka
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo cudownie i z dbałością urządziłaś pierwszy Lenkowy bal - co widać po wspaniałych zdjęciach - brawa dla fotografa :)
    No i brawa dla wspaniałych sponsorów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam już wcześniej... ale dopiero teraz kometuję, bo nadal nam żal że nie dojechaliśmy.. eh..

    Super imprezka i widać, ze wszystko dopięte i zorganizowane ! Dzieciaki cudne! i chyba dość przejęte - na zdjęciach widać ich skupienie :)

    pozdrawiamy
    Ilona i Nadia

    OdpowiedzUsuń