poniedziałek, 17 marca 2014

O cieniach macierzyństwa :)


Nikt nie kocha mojego dziecka tak jak ja. Nikt nie potrafi się nim zająć tak jak ja. Nikt. Tata, babcia, opiekunka, pani przedszkolanka.
Takie mam myślenie. Takie pojmowanie macierzyństwa. Taką chorą relację z dzieckiem, jak pewnie wielu z Was oceni. 
Upragnione dziecko. Ukochane. Wynoszone pod sercem. Wygłaskane. Wytulone. 
Jestem Matką i kocham moją rolę. Spełniam się w niej i bez względu na opinie ludzi, nie zmienię mojego podejścia do macierzyństwa.

Jestem też kobietą. Z krwi i kości. Dzięki przedłużonej laktacji, trochę bardziej z kości ;)  Ale cały czas kobietą. Jeszcze w czasie ciąży, patrząc na matki, kobiety, które niedawno weszły na drogę macierzyństwa, wiedziałam, że nie chcę stać się jak większość z nich. Ja, osoba aktywna, aktywnie spędzająca czas, biegająca na fitness, vacu, salsę, spotkania z przyjaciółmi, wiedziałam, że nie chcę stać się Matką Polką,, Matką Kwoką. Jak zwał tak zwał. Wiedziałam, że nie zrezygnuję z pewnych przyjemności tak ciała jak i ducha. Aby kobietą pozostać. Nie chciałam snuć się po domu z 30-kilogramową nadwagą po ciąży, z włosami, pokrytymi siwym pyłem, lub kilkucentymetrowymi odrostami, w rozciągniętym t-shircie, bez makijażu. Oglądaliście komedię "I kto to mówi?" Przypominam sobie scenę, Matka z fajeczką w ustach, z wałkami na głowie, kilkoro dzieci wiszących na wszystkich możliwych częściach jej ciała. Mój Boże!  No właśnie taką matką być- to jak grzech w moim przekonaniu sprzed -Lenkowej ery ;) 
Rzeczywistość jednak bywa inna. Często boleśniejsza. Trudniejsza. Trzymam się swoich zasad. Nie biegam saute ( mam na myśli makijaż;) od świtu do nocy. Staram się dbać o siebie na tyle na ile pozwala mi macierzyństwo i chore myślenie, że nikt nie zaopiekuje się Leną jak ja. 
Jednak z wielu rzeczy zrezygnowałam. 
Czy żałuję? 
Czy obwiniam kogoś lub siebie? 
Czy chciałabym coś zmienić?
 Weekend "Kobiet z pasją" uświadomił mi, że nie oddałabym mojego życia za nic w świecie. Bez względu na to co miałoby się stać, ona- moja córka- dodaje siły i motywacji. 
Ale warsztaty uświadomiły mi jeszcze jedną rzecz: JESTEM KOBIETĄ. Nie tylko Matką.
Mam prawo, a nawet powinność, nie tylko ładnie umalować się po przebudzeniu, krzątać się po domu w ładnym ubranku. Im będę szczęśliwsza JA, tym szczęśliwsze będzie moje dziecko i moi bliscy. Jeśli pozwolę sobie przez chwilę na zapomnienie o dziecku, o macierzyństwie, tym bardziej stęskniona i potrzebująca kontaktu i czasu z dzieckiem, wrócę do Niej. 
Takie to proste?
Takie naturalne?
A ile z Was poświęca się w imię miłości? 
I jeszcze udaje, że tak im z tym dobrze? 
No bo przecież dobra matka nigdy nie przyzna się, że ma serdecznie dość, że chce uciec, że nie daje już rady...

"Kobiety z pasją"- DZIĘKUJĘ!!
Studio Vintage- za motywację do działania- DZIĘKUJĘ!!
Muñeca- za wydobycie kobiety z Matki Polki- DZIĘKUJĘ!!

Do boju Mamuśki...Do boju!!!!



































fotki, na których jest Lenkowa Mama: Ania
małe modelki: Zosia i Majcia




13 komentarzy:

  1. Polecam w tym temacie wpis mojej koleżanki na blogu "Nie chcę należeć do dziecka" http://agarogala.pl/w-swiecie-doroslych/nie-chce-nalezec-do-dziecka/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne fotki i widać, że była dobra zabawa przy ich tworzeniu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. super zdjęcia, jesteś śliczną dziewczyną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lenkowa ;D ukradłam Ci to zdjęcie z misiem ;D Że tak powiem coś za coś :P
    super było!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny tekst :) prawda jest taka, że nie trzeba byc matką Polką, która kocha swoje dziecko ponad wszystko i wszystkich, nie mysląc o sobie i tym samym nie dbając o siebie. Ja też nienawidze stagnacji, monotonii, obawiałam sie, że jak urodze BamBamka nie bede miec czasu na nic. Nie chcę aby ktoś inny niz ja się Nim opiekował, napewno nie teraz kiedy jest taki mały. Bo to pierwsze kroki, nowe słowa, nowe minki. Nie chce aby widział je ktos inny niz ja jako pierwszy. Może to dziwne, ale byłbym zazdrosna, bo On jets mój taki cały mój :) zapewne z czasem to przejdzie, a moze i nie :P ale nie oznacza to, ze nie mam czasu dla siebie. Nie krzatam się po kuchni w rozciagnietej bluzie bez makijazu:) Nie! O dziwo poukładałam sobie czas tak, aby nikt inny nie musiał sie Nim opiekowac, ale tym samym, żebym miała czas dla siebie ;) ta matczyna miłośc daje takiego kopa, że można wszystko :)

    www.littlelandf.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia, piękna Matka Polka :)
    I ja Cię zaskoczę. Kocham moich dwoje maluchów, uwielbiam spędzać z nimi czas, ale nad wyraz często sygnalizuję mojemu mężowi i otoczeniu że mam dość, że chcę uciec i odpocząć. Odpoczywałam po 6 godzin dziennie w ten weekend, odpocznę za 2 tygodnie. Należy nam się przecież coś od życia, nie jesteśmy tylko matkami :)
    A z tym "ja najlepiej zajmę się moim dzieckiem" to jest przy pierwszym. Miałam podobnie, teściowa rzadko kiedy dostała Zosię na ręce... A Stasia porzuciłam u niej na 3h jak miał kilka tygodni, i tylko cieszę się jak ktokolwiek chce go wziąć na ręce, zająć się nim, bo mam chwilę spokoju albo więcej czasu dla Zosi )

    OdpowiedzUsuń
  7. Amen. Tak jak Ty kocham, wielbię, tulę. Jednak dbam o siebie ile mogę. Fryzjer, czasem kosmetyczka a napewno w wolnej chwili domowe zabiegi. Makijaż pazury fajny ciuch. Bo jestem nadal sobą i lubię dobrze wyglądać. Dla synka też. Bo wtedy patrzę w lustro i się uśmiecham a on do mnie. Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wpis myślę, że potrzebny wielu matką! Ja zgadzam się z każdym napisanym tutaj zdaniem i widzę w Tobie siebie:) Pozdrawiam i zapraszam http://mala-stylistka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja Laura ma dwie babcie, z otwartymi ramionami czekające, by móc poświęcić chwilę wnuczce. A ja... nie mogę. Chyba czuję to samo co Ty. To nawet nie, jakby się mogło zdawać, wyrzuty sumienia, że zostawiam dziecko pod opieką kogoś innego. Próbuję jakoś to nazwać... to chyba jakiś strach przed utratą bliskości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nawet sobie nie wyobrażasz jak doskonale Cię rozumiem...A do tego strach, że ktoś skrzywdzi mój Skarb. Taki Malutki i bezbronny. I że za późno będzie. I że sobie nie wybaczę... Leczyć się kochana powinnyśmy :D

      Usuń