czwartek, 10 kwietnia 2014

Jak ukryć mankamenty figury?


Badania TNS OBOP mówią, że blisko 85% kobiet jest niezadowolonych ze swojego wyglądu. Jeśli znajdujecie się w grupie pozostałych 15 %- gratuluję i zazdraszczam ;P
A jeśli jak ja, należycie do tej licznej grupy, która coś chciałaby zmienić w swoim wyglądzie- witam na pokładzie i zapraszam do lektury. Oczywiście na magii się nie znam. Skalpela  nie użyję. Ale podpowiem Wam jak ukryć pewne mankamenty figury. Jako, że testuję i stosuję je od lat ;) Tak, tak. Mam za sobą różne okresy w życiu. z wagą od prawie 40 po 70 kg niemalże :)
Startujemy!


BIELIZNA
trochę to podstawa, trochę fundament.  Słuchamy o tym wiele, niewiele sobie z tego robiąc. Bo:
-tak nam wygodnie,
-nie lubimy siebie oglądać w tej części garderoby,
-wolimy nie patrzeć na siebie w przymierzalni  ( zauważyłyście, że każda ma pogrubiające lustro?;P )
- brakuje czasu lub pieniędzy na zakup czegoś czego nie widać teoretycznie spod ubrania.
BŁĄD!!
Widać zawsze. Albo w postaci oklapniętych określonych części ciała- grawitacja i laktacja często działa na naszą niekorzyść :/
Albo w postaci przebijających spod ubrania sznurków ( które pełnią rolę bielizny), przywołujących wspomnienie obwiązanej sznurem szynki, którą Mama gotowała na święta w czasach komuny.
Uwierz- bielizna ma ogromne znaczenie. Jeśli nie jesteś zwolenniczką pantalonów lub bielizny, na widok, której Twojemu mężowi czy partnerowi natychmiast spada libido, nie noś jej. Ale pamiętaj o dwóch ważnych rzeczach:
- nigdy nie noś za małej bielizny!!! Pośladek nie pieniądz. Lepiej mieć dwa niż cztery. A zbyt ciasna bielizna, właśnie takie cuda czyni.
- zakładając za mały biustonosz nie zmniejszysz biustu.
- za duży, natomiast, nie powiększy go- no chyba, że napakujesz do niego mężowych skarpet. Nie polecam. Tłumaczyć nie trzeba :)
- większa pupa nie musi być pakowana w wielkie pantalony. Spokojnie możesz założyć koronkową bieliznę- tylko na miły Bóg- w odpowiednim rozmiarze!
Kiedy już mamy bieliznę, przechodzimy dalej.

NOGI I PUPA
- spójrz na swoje nogi- którąś ich część musisz lubić! załóż długą spódnicę i podnoś stopniowo. Znajdziesz miejsce, w którym uznasz, że Twoje nogi wyglądają całkiem nieźle. Niech tam kończy się Twoja spódnica/ sukienka. Jeśli założysz spódnicę, która sięga najgrubszego miejsca na Twoich nogach, optycznie dodasz sobie kilogramów.
- nigdy nie noś błyszczących spodni. Odbijają światło, dodając Ci kilogramów.
- jeśli masz masywne nogi czy uda- nie oznacza to, że musisz zrezygnować ze spodni typu rurki. Wiele lat unikałam tego typu spodni, uznając, że poszerzają moje uda i biodra. Nie musi tak być. Wystarczy dobrać do nich szpilki, co optycznie wydłuży nogi. Jeśli obcisłe spodnie odbierają Ci poczucie komfortu, ubierz dłuższą bluzkę czy tunikę. Pamiętaj jednak, aby znaleźć znowu odpowiednią jej długość. jeśli założysz zbyt długą bluzkę, skrócisz nogi, i obniżysz "środek ciężkości" zwany przez niektórych "zawieszeniem" :)
- nie zakładaj rajstop czy spodni ze zbyt ciasnym pasem, aby uniknąć efektu "baleronu" i wypływających boczków.
 -  jeśli zakładasz dół dopasowany ( obcisły) górę załóż nieco luźniejszą
 -  jeśli masz tzw "niskie zawieszenie" nie zakładaj długich ciężkich spódnic, które owo "zawieszenie" jeszcze pociągną ku ziemi
 - jeśli masz płaską pupę, wybieraj spodnie z odstającymi kieszeniami.
- jeśli Bozia obdarzyła Cię krótkimi kończynami dolnymi, nie zakładaj spodni z tego typu kieszeniami, które skrócą jeszcze nogi i obniżą "zawieszenie" znaczy pupę:


 źródło: szafa.pl

 - jeśli masz masywne uda/ nogi, nie noś spodni typu bojówki. Dodadzą im kilogramów:

 źródło: armyworld.pl

- jeśli Twoje nogi nie wyglądają jak nóżki sarenki, nie noś topornych ciężkich butów na klockach czy koturnach. Dodadzą nie tylko kilogramów, ale i odbiorą grację i lekkość. 
- nie zakładaj butów, z paskiem wokół kostki, jeśli masz krótkie nogi, w ten sposób skrócisz je optycznie
- nie noś spódnic typu "ołówek" jeśli masz szerokie biodra. W "cudowny" sposób sprawiają, że nasze biodra wyglądają jakbyśmy połknęły piłkę lekarską, która zatrzymała się właśnie na ich wysokości. 


źródło:demoty.pl


CAŁA RESZTA
- nie noś worków po ziemniakach, aby ukryć duży brzuszek, zostaw je dla pustelników ;)
-omijaj szerokim łukiem linie poziome i duże printy na ubraniach. Optycznie powiększają i sprawiają wrażenie jakby na ubranie Ciebie, potrzebne było znaaaaacznie więcej materiału niż w rzeczywistości
- jeśli masz duży biust nie zakładaj bluzek z żabotami czy falbankami na jego wysokości. Możesz przedobrzyć (jak Pamela Anderson z chirurgią plastyczną;)
- nie zakładaj bluzek bez rękawów jeśli nie musisz i jeśli skóra ramion trzęsie się lub wisi. Obfite przedramiona ukryj pod rękawem kończącym się tuż przed łokciem.
- grawitacja! no cóż dotyka każdego, tych z dobrymi genami później, pozostałych wcześniej.
 Kobiety: zadbaj o biust. Pewnych rzeczy bez użycia skalpela nie zniwelujesz, ale uwierz! dobrze dobrana bielizna potrafi zdziałać cuda. A biust wróci w miejsce, w którym znajdował się przed ciążą i okresem laktacji :)
Panowie: nie śmiejcie się: bębenka nie usuniecie bez ciężkiej pracy, ale nie eksponujcie go, zakładając na siebie zbyt ciasne koszule, których guziki pękają i szwy puszczają.
- jeśli masz obfity brzuszek i boczki, zrezygnuj z biodrówek. Lepiej załóż spodnie z wyższym stanem, w które "zapakujesz" to co niedoskonałe. Efekt znacznie lepszy. 


 Każda z nas jest inna. Każda z nas ma inną budowę. Najważniejsze to poznać swoje mankamenty i je "oswoić". Bo tak naprawdę dobrze dobrane ubranie, potrafi dokonać cudów. Znajdź swój sposób na ukrycie tego, czego we własnym ciele nie lubisz najbardziej. Ale nie trzymaj się stereotypów i schematów, że gruba pupa, to jej mini nie wypada założyć. Przymierz ją. Sprawdź bo może właśnie odkryjesz, że z tej grubej pupy wychodzą całkiem fajne, zgrabne nogi. A kto przy nich będzie zwracał uwagę na pupę??
Najważniejsze, to nauczyć się pokazywać to, co w nas piękne i ukrywać to czego nie lubimy. Nie słuchaj tego co wmawiają Ci ludzie. 
A jeśli chcesz, abyśmy wydobyli to piękno, które jest w Tobie, przyjdź na wrześniowe Targi Rodzinne i śledź nasz profil na FB, gdzie do wygrania będzie  całkowita metamorfoza :)





6 komentarzy:

  1. Każda kobieta powinna dobrze czuć się w swoim ciele. Zresztą facetów też to dotyczy. Jesteśmy wtedy bardziej pewni siebie i co tu dużo gadać - po prostu szczęśliwsi! Fajnie, że poruszyłaś taki temat, bo czasami i mi się zdarza założyć coś w czym wyglądam okropnie, a potem oglądam zdjęcia i jestem załamana :-)
    Co do targów, to kiedy będą w Krakowie? Bo nie mogłam znaleźć tej informacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie :) Najważniejsze jest dobre samopoczucie. Własne. A nie to jak Cię widzą i "czują" inni :)
    Targi 13-14 września :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I napisała to mama która jest idealna :)
    Ale dobry post i podpisuje sie pod nim pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaaardzo dziękuję, jako, że ostatnio czuję się dokładnie odwrotnie :) Pocieszyłaś mnie, idę zjeść ciacho z kremem ;P

      Usuń
  4. "koniczyny" to na łące rosną kończyny to co innego, uśmiałam się do łez z tej literówki, może przy okazji spaliłam nieco oponki, którą ukrywam jak mogę. pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posikałam się prawie :) Znaczy z moich "koniczyn". Żeby nie było, to literówka, Nawet tytuł Mistrza ortografii miałam w konkursie szkolnym. I kilka tysięcy osób to przeczytało, i tylko jedna napisała :) Więcej literówek muszę robić w takim razie, oponki będą znikać :D

      Usuń