czwartek, 29 maja 2014

...aby Targi były takie, że ŁAŁ...




 Podniecamy się gdy tylko widzimy ogłoszenie o kolejnej edycji bardziej lub mniej znanych targów mody czy designu dziecięcego. Odwiedzamy kolejne i nagle czar pryska.
Bo albo marki nie te, albo kolekcja nie taka, albo ceny, albo miejsce, albo nakarmić dzieciaka nie ma czym, albo przewijaka brak, lub hałas nie z tej ziemi, że delikatne błony bębenkowe małoletniego bliskie są eksplozji. Podobnie jak czaszka. Nie tylko małoletniego.

Po sobotnim Kraków ŁAŁ, ale i przed organizacją Fashion&Design Zone (13-14 września w Krakowie) zaczęłam się zastanawiać czego od takich Targów oczekują zwiedzający. I jak można się przyczynić do ich komfortu. Choć troszeczkę. A właściwie do komfortu Pań, jako, że Panowie chyba nigdy tego stanu nie osiągną w miejscach typu galerie handlowe i tym bardziej Hale Targowe i Wystawowe :) No chyba, że o Targach motoryzacyjnych mowa.
A oto moje spostrzeżenia:

1) Lokal-  jeśli to Targi, które mają skupiać się na najmłodszych, to musi ono być przystosowane do najmłodszych. Przede wszystkim pod względem bezpieczeństwa bo to dla nas jest najważniejsze.
Jak najmniej stromych schodów, "wzniesień" z których dziecko może spaść, antresoli i innych takich. Ale też otoczenie przed budynkiem, w którym Targi się odbywają. Jeśli prosto po przekroczeniu drzwi lokalu dziecko wybiega na ulicę, nie daje nam to poczucia bezpieczeństwa. Oczywiście każdy rodzic "pilnuje se dziecka", ale jak jest w rzeczywistości pewnie wiele osób się już przekonało.

2) Papu-  wałówkę też można dla dziecka zapakować, jak wiele innych rzeczy, ale mimo wszystko fajnie jeśli wygłodniałe duszyczki, a dokładniej ciałka mają się czym posilić i nie są to tylko niemiłosiernie dobre ciasta Mamy Cafe :) Choć oczywiście ja takim obiadem nie pogardzę ;)

3) Fufa- jak to po jedzonku bywa. U tych najmłodszych- pampers, więc dostępność przewijaka i podkładów jest niezastąpiona( to drugie to już luksus). Stan toalet też ma wielkie znaczenie.

4) Parkowanko- kto musiał miejsca parkingowego szukać większą przeznaczoną na zwiedzanie stoisk czasu, ten przytaknie. Ale oczywiście potrzeba jest matką wynalazku. Nie chcecie wiedzieć jaki styl parkowania zaobserwowałam w sobotę :)

5) Przechowalnia dzieci- brzydko mówiąc. Ładniej nazwana "miejscem animacji". No Matki kochane! Jak obsesyjnie nie podchodzicie do wychowania swoich pociech i podrzucania ich innym, to przyznacie mi chyba, że nawet jeśli trzeba stać nad tym skarbusiem naszym, to jeśli KTOŚ inny przykleja z nim chrupki Play Mais, jakże wolne się wtedy czujemy!!!

6) Pożeracze pieniędzy- na popierdółki nie ma miejsca. Mam na myśli wystawców. Bo trzeba och sobie umiejętnie dobrać. Tak by gości przyciągnąć. Tak by chcieli pozbyć się połowy lub całej średniej krajowej.

7) Dary losu, jałmużna i inne takie- no kto ich nie kocha. Nazywajcie to sobie jak Wam pasuje. Jak nam dają to nigdy nie uciekamy. Tak więc wszelkiego rodzaju darmówki co najmniej przyciągną, albo też zatrzymają aż do godziny "wydania" nagród, giftów itd.

8) Zaawansowane technologie- terminale, bankomaty i inne takie, które dla wiecznie bezgotówkowej Matki Polki, okazują się być zbawieniem. Bo przecież zamiast jechać do bankomatu wypłacić co nieco, trzeba było zmieniać odzież, na której pojawiło się zwrócone przez malucha tuż przed wyjściem śniadanko. Taki lajf.

9) Człowieczaki- to one tworzą klimat. Amen.

Podsumowanie?
Wszystkich 9 punktów nie macie szans zrealizować jeśli planujecie organizację Targów. Nima opcji.
Kindze udaje się prawie dokonać cudu.
Stąd wciąż rośnie liczba wystawców podczas Kraków ŁAŁ. To miejsce tchnie życiem. Nawet z pustym portfelem chce się tam być tego dnia. Chce się też wydać wszystko co się posiada w portfelu.

Ponieważ na wielu blogach już czytaliście na temat większości wystawców, ja napiszę tylko o moich typach, krótko:

1) Innocence Young-  trochę rocka dla malucha. Zobaczycie nas już wkrótce w takim wydaniu. 
Coś zupełnie nowego i świeżego. 

2) Mamamore- nawet dresówka w ich wydaniu jest oryginalna i wyróżnia się z "tłumu"

3) Galeria Malandia- obwiesiłabym pokój Lenki ich wytworami jak choinkę bombkami.

4) Piu di me- już za same tkaniny można ich pokochać, a do tego niebanalne kroje. Cudnie.

5) Mulliculli-  absolutnie moje wzory, hit- lampka nocna, ciężka, stabilna, zapewne nie będzie fruwać po dziecięcym pokoju. I nie tylko produkty są godne uwagi ( je znałam już wcześniej z butiku w Tesco w Krakowie) ale i właściciele. Przesympatyczni i prze-zakochani w tym co robią. 

6) Kaan- właśnie sobie przypomniałam, że miałam przymierzyć cudne portki, jak tylko Lenka zaśnie. Ale ja tak mam. Są targi, to wszystko inne jest ważne ( czyt. plotki z matkami blogerkami) a zakupów dokonujemy później. Albo może podczas Targów Rodzinnych w Krakowie? ;)

7) że SAPA, Lamama- tego pisać nie muszę. SAPA to jak zwykle oryginalne tkaniny, a LaMama to dresówka, o której co by nie mówić, jest niezbędna w przypadku dzieciaków, a bogactwo kolorów sprawia, że żaden maluch nie pozostanie "szary"...

Zdjęcia jakie są takie są. Inne rzeczy były ważne ;) 
Ale co tam... :)
























18 komentarzy:

  1. Bardzo, bardzo dziękujemy za tak miły wpis o nas i o naszym "trzecim dziecku" czyli Mulliculli :)
    Energii do pracy przybywa jak spotyka się na swojej drodze osoby, które nadają na tych samych falach :)
    Serdecznie pozdrawiamy małą Lenkę wraz z Mamą i mamy nadzieję - do zobaczenia !!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, że to Wasze "trzecie dziecko" :) Fajnie, że są ludzie, którzy w swoją pracę wkładają serce :)
      Również pozdrawiamy i do zobaczenia :)

      Usuń
  2. Miło było Was spotkać :) Oby więcej takich spotkań!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ty się kochana orientuj jak kawkę blogerską organizujemy ;)

      Usuń
    2. A gdzie się o tym można dowiedzieć? Bo ja chętna wielce :)

      Usuń
  3. I my pięknie dziękujemy za wyróżnienie nas. Widok pozującej do zdjęć Lenki na długo będzie wywoływał w pamięci wielgachny uśmiech, Jest czarująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daje czadu ostatnio z tym pozowaniem :)
      Ps. a ja muszę się wreszcie zebrać i napisać do WAs :)

      Usuń
  4. Widzieliśmy Was na Kraków ŁAŁ, ale nie miałam śmiałości podejść, na żywo jesteście jeszcze piękniejsze :) No i nie da się Was nie zauważyć. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Matko! no zawstydziłaś mnie :) A następnym razem podchodź śmiało, udomowioneśmy, nie gryziemy ;P

      Usuń
  5. żałuję, że Kraków, to jednak kawałek drogi, bo chętnie bm te targi odwiedziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba zapplanować dłuższą wycieczkę. Np na wrzesień, wtedy atrakcji będzie wieeeeeele :)

      Usuń
  6. A ja mam pytanie odnośnie spodenek w kolorowe ptaszki z 2giego zdjęcia od góry, co to za firma?Dziekuję z góry za odp.Pozdrawiam ślicznotki:)Ewa O. mama Kornelii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te spodnie pochodzą stąd :
      https://www.facebook.com/moodmouse?fref=ts
      :) Pozdrawiamy :)

      Usuń
  7. żałujemy, że nas nie było. Majka niestety się rozchorowała, a ja razem z nią.
    Mam nadzieję, że kolejna edycja Łał już wkrótce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne. A wcześniej Targi Rodzinne w Hali Expo 13-14 września :) Zapraszamy

      Usuń
  8. Łał,ale zazdroszczę takich targów :)
    Chętnie sama bym takie odwiedziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd jesteś?
      Następna edycja pewnie po wakacjach jakoś, zapraszamy :)

      Usuń
  9. I my podłączamy się do podziękowań. Bardzo nam miło słyszeć, że jesteśmy doceniani ;) Męska strona naszej firemki jest zachwycona Lenka i nie ma co się dziwić. Oby więcej takich udomowionych blogerek ;)
    Magda, mamamore

    OdpowiedzUsuń