czwartek, 15 maja 2014

Ułaha, rowery dwa!

Za oknem pogoda kiepska, więc to idealny moment, by przeglądnąć oferty i ostatecznie wyposażyć się we własne dwa kółka, jeśli planujemy wykorzystać cudowną pogodę, która już wkrótce zapewne przed nami.
Zakładając, że większość z Was, którzy do nas wpadacie to rodzice, a szczególnie mamy, którym to nie w głowie kaskaderskie wyczyny na swoim dwukołowcu ( ze złamaną nogą kiepsko się karmi, przewija, gotuje, pierze, zbiera zabawki, wynosi śmieci, robi zakupy, wyprowadza pieska ( bądź kotka) a czasami nawet męża ( z pubu) po wieczorze z kumplami, który to wierzył, że z gipsem po pośladek, nie będziesz bawiła się w detektywa... przygotowałam przegląd rowerów miejskich.

Dlaczego akurat miejski?
Sama poszukując roweru dla siebie wiedziałam, czego potrzebuję przede wszystkim:
- bezpieczny dla mnie i dziecka, które zamierzam wozić w foteliku.
- taki, który pozwala na szybki "zeskok" w razie potrzeby, bez zaliczenia skoku z podwójnym tulupem.
- ciekawy design ( kwestia gustu)
- dobra stópka, nóżka, jak zwał tak zwał.
- koszyk
- możliwość zamontowania fotelika
I to właściwie chyba wszystko. Czego więcej potrzeba mi do przejażdżek z dzieckiem? Jeździło się na Wigry 3 ( pamiętacie?) to na wszystkim innym się pojedzie.
I tak kilka wypadów do sklepów rowerowych w celu zorientowania się i porównania oferty i wiem już, że potrzeba "nieco" więcej. Tak więc nabytą wiedzą i przeglądem dzielę się z Wami.
W dalszym ciągu poruszamy się po kategorii ROWER MIEJSKI.
Bo:
- nie zamierzam rozwijać szalonych prędkości, uprawiać sportów ekstremalnych, skoków z Bóg wie czego i na co ( ten sport uprawia moje dziecko, o zgrozo!)
- chcę siedzieć na krzesełku/ siodełku, które o swoim istnieniu nie przypomina mi boleśnie przy każdym wjeździe na krawężnik czy stopień
- chcę móc wsiąść na rower czasami również w kiecce, i nie zwrócić tym samym, na siebie uwagi połowy miasta ( kobitka na "góralu" w spódnicy to jednak niecodzienny widok)
- lansować się nie muszę- bo lansuje mnie moje dziecko, wyśpiewując na cały głos: "Jaaaa, uwielbiam ją, ona tu jest, i tańczy dla mnie..." :)
 Wszystkie moje oczekiwania spełnia właśnie rower miejski.
Podsumowując, co musi mieć:
-koła 28 cali- mniejsze, choć w pierwszej chwili wydają się wygodniejsze, ze względu na rozmiar, nie są dobrym wyborem jeśli mamy w planach wozić na rowerze dziecko. Wprawdzie do 28 cali trzeba się przyzwyczaić, ale 26-tki są znacznie mniej stabilne i dają mniejsze poczucie bezpieczeństwa.
- szerokie siodełko/ krzesełko/ poddupnik- w zależności od regionu Polski. Wąskie, twarde, będzie po prostu wbijało się w tyłek, a gacie z wkładką będą kiepsko wyglądały jeśli jedziesz na kawkę do centrum...
- rama- nie może być za mała, choć moje pierwsze testy mówiły, że taką właśnie wolę, bo bezpiecznie się w niej "chowam", to jednak nie tylko wyglądam na niej jakbym roweru pożyczyła od córki, ale nie pozwala panować nad rowerem tak jak tego potrzebujemy zwłaszcza podczas przewożenia dziecka.
- dynamo w piaście- teoretycznie mnie to nie obchodzi i nie ma dla mnie znaczenia, ale w praktyce Pan Tata przekonał mnie, że to jednak istotny element nawet dla miejskiego roweru.
- hamulec z lewej strony- jako, że jestem leworęczna. Ten po prawej stronie lub hamowanie "na pedał" u mnie nie ma szansy powodzenia. No chyba, że wjazd na drzewo bierzemy pod uwagę.
- rama roweru nie jak w górskim, tak aby móc przełożyć nogę, szybko zeskoczyć itd.
- kierownica ustawiona w taki sposób, aby ręce były zgięte w łokciu, ale nie za blisko ciała. Aby prawidłowo panować nad rowerem nie możemy siedzieć jak królowa na tronie. Ciężar ciała musi lekko "naciskać" na kierownicę.
- waga- nie tylko ze względu na wnoszenie po schodach np, ale również ze względu na prowadzenie, rower+dziecko to jednak już całkiem niezły ciężar do prowadzenia. Niską wagę da nam aluminiowa rama. 
- a! zapomniałam o chyba najistotniejszej sprawie. Przerzutki. Sama do centrum, po ścieżkach rowerowych możesz popindalać na rowerku bez przerzutek ( bo ku mojemu zdziwieniu takie istnieją), na przejażdżki z dzieckiem lepiej jednak zainwestować w rower z 7 przerzutkami. Te z 3 wystarczają spokojnie, ale raczej po łatwiejszym i równiejszym terenie. Na nieco trudniejsze wyprawy warto mieć 7.

Co jest dodatkowym atutem?
- nóżka/ stopka- stabilna, podwójna
- koszyk- jako, że bagażnik zajmuje dziecko, a potrzebujemy miejsca na dzieciowe tobołki
- bagażnik
- błotniki- aby wszystko nie było w błocie, m.in nasze dziecko
- osłona na łańcuch
- osłona na koło- coby nam tej kiecki, o której mowa wcześniej, nie wciągnęło między szprychy.
No i to chyba byłoby na tyle.
A! no i nie oszukujmy się- kolor i design też nie są nam obojętne.

A teraz kilka moich propozycji w różnym przedziale cenowym:


Electra- KLIK


Embassy- KLIK




Specialized Daily - KLIK





Kross - KLIK


 KTM - KLIK

Maxim Caffe - KLIK

Oscar Sisi - KLIK

MBM Primavera - KLIK

A w kolejnym poście przygotuję dla Was zestawienie fotelików i "jeździdeł", w które można wpakować dziecko na rower.
O rower możecie pytać śmiało, pewnie Pan Tata podejmie się odpowiedzi na nie, ja mogę Wam odpowiedzieć jaki kolor uważam za najpiękniejszy i jakie koszyk ładnie wygląda ;P

19 komentarzy:

  1. wszystkie poza dwoma ostatnimi to rowery o których śnię już od dawien dawna :)) ale z braku jakiegokolwiek miejsca do przechowywania go (czytaj piwnicy, strychu, balkonu, czy choćby miejsca w mieszkaniu) muszę jeszcze trochę pośnić :D
    W kazdym razie bradzo dobry przegląd i pomocny jeśli ktoś się akurat decyduje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś widziałam w jakimś programie wnętrzarskim, sposoby na przechowywanie rowerów, i pokazany był montaż w przedpokoju na ścianie prawie pod sufitem jakiegoś "trzymadła" na niego. Nawet fajnie to wyglądała, i nie graciło ;)
      No właśnie, bo oferta jest taka, że człowiek głupieje :)

      Usuń
    2. My na czymś takim mamy zamocowane rowery męża w szafie (tylko jego, bo z racji zamiłowania ma ich aż 3). Wrrr.
      Rzeczywiscie fajne to to, no nie gracą w domu, a ze względu na wartość jednak strach do piwnicy wstawić ;)
      Mi się marzy typowa holenderka, ale jak na złość większość rama w rozmiarze 21 cali co na takiego kurdupla jak ja zdecydowanie za dużo. Chyba się przejść po sklepach muszę i obadać sprawę ;)

      Usuń
  2. Dostałam na urodziny od Męża 4 propozycję - Kross Classico (oczywiście sama go sobie wybrałam, kolor capucino :-) ) Mogę go śmiało polecić, jedynym minusem jest mało wytrzymały koszyk, no i ciężar (ok. 18kg) - ale tego akurat w przypadku rowerów miejskich nie da się przeskoczyć (błotniki, bagażnik, grube ramy itd). Podobno rower w swoim przedziale cenowym (ok. 1200zł) nie ma sobie równych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z aluminiową rama ważą i 13kg. Ale biorąc pod uwagę fotelik, koszyk i takie tam to znowu robi 18 :) Na mnie jednak troszkę za mały ten rower :/

      Usuń
  3. o jacie marzy mi się taki :) chcę nr 2!!

    OdpowiedzUsuń
  4. a czasami nawet męża ( z pubu) po wieczorze z kumplami, który to wierzył, że z gipsem po pośladek, nie będziesz bawiła się w detektywa...- haha jesteś mega ! ;p

    Oj tak,z doświadczenia wiem,że rama aluminiowa jest istnym wybawieniem ze słodkim ciężarkiem z tyłu ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, bo jeszcze tona chusteczek mokrych, piciu, am-am, ukochany miś....eh.... :)

      Usuń
  5. Oj zakochałam się w Embassy. Chcę! Chcę! Chcę! Chociaż przecież mam rower...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka nasza przypadłość! Bo kobieta zmienna jest. DLatego ja milion razy analizuję zakup nawet skarpetek coby nie żałować :)

      Usuń
  6. Embasy LOVE LOVE LOVE ojjj jak mi się marzy taki <3 a też muszę zmienić
    www.babyciuszkolandia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni mi zapłacić za reklamę :)

      Usuń
  7. Nie nie nie stanowczo nie tym rowerom:) Drogie, a w sumie nie wiadomo za co się płaci poza wyglądem. Ciężkie (stalowa rama), bez żadnego dobrego osprzętu (hamulce w piaście - wtf??, bądź V brake - samemu na mokrym asfalcie można wywinąć orła a co dopiero wieźć dziecko jeszcze). Podsumuję - kupując taki rowerek płacisz tylko za wygląd!!! To są rowery kierowane typowo dla płci żeńskiej żeby zachwycały oko:)
    ps. czytałam posta na FB Kasiu - miałam wrażenie, że kierowany do mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie w 100% przerobilam, nie polecam taki model.

      Usuń
    2. Wiem dziewczyny, że to nie typowy góral czy inny taki. Ale mój kręgosłup nie zniósłby "góralowej" pozycji. Na tym plecy bardziej proste. A poza tym ja z Małą nie zamierzam ani prędkości zawrotnych rozwijać ani fikołków robić. Bo już samo przewożenie dziecka jest dla mnie stresem gigantem :) Dlatego na razie robi to Pan Tata :D

      Usuń
  8. Ale cudne te rowery! Żadnym bym nie pogardziła. A Ty już wybrałaś któryś?

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne zestawienie, potrafisz ciekawie i wesoło opisać nawet ramę roweru :) Lubię!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja mam granville traffic tylko biały i wszystkim polecam, waga ok,

    OdpowiedzUsuń