czwartek, 10 lipca 2014

Apel dziecka do rozstających się rodziców..



 Było już o rozwodzie z perspektywy Ojca (-> TU), dzisiaj rozwód widziany oczami dziecka.
 Tak, wiem o czym piszę bo jestem jednym z nich...

Choć rozwód moich rodziców nie był dla nas jakoś bardzo odczuwalny ( w przeciwieństwie do innych momentów życia).
Rozwodów jest coraz więcej. Coraz częściej decydują się na niego młodzi ludzie. Mający małe dzieci. Trochę to sprawa przyzwolenia społecznego, trochę niezależności kobiet, trochę świadomości i pragnienia posiadania normalnego życia, w normalnym domu, z normalnym partnerem u boku. Lub nawet bez niego. Ale w spokoju. Bez wojen, kłótni. 
Bez ciągłego ranienia siebie nawzajem. I dzieci. Bo to jest najgorsze. 
Stety lub też nie- nie usłyszycie ode mnie słów: " bądźcie ze sobą bez względu na wszystko, DLA DOBRA DZIECI"
Owszem, ratujcie swoje związki, za wszelką cenę! Róbcie co w Waszej mocy, aby zawalczyć o to co budowaliście miesiącami lub latami. 
DLA SIEBIE! Nie dla dobra dzieci!!!
Uwierz mi, dziecko nie będzie szczęśliwsze, mając Was pod jednym dachem, ale rzucających do siebie nożami, obrzucających się błotem, obwiniających wiecznie o wszystkie krzywdy tego świata.
Pod dwoma dachami, z dwojgiem spokojnych rodziców, samo będzie szczęśliwsze i spokojniejsze...
Jako dziecko z rozbitej rodziny ( choć w sumie to nie była najgorsza i najbardziej odczuwalna rzecz w moim życiu) nigdy w życiu nie chciałabym usłyszeć, że moja mama była z ojcem DLA MOJEGO DOBRA. Takiego dobra ja nie chcę. Zresztą to jak zamiatanie brudu codzienności pod wilgotny dywan. Zostaje tylko błoto. Które wciąga tak samo rodziców jak i dzieci.
Jeśli uda Wam się uratować związek- jesteście ludźmi sukcesu. Niewielu jednak to się udaje, na pewnym etapie kryzysu. Bez względu na to kto lub co jest przyczyną rozpadu Waszego związku, Wasze dzieci nie mogą odczuć ciężaru tego rozstania. Nie macie takiego prawa. Jeśli je złamiecie- życie ( lub same dzieci) wystawią Wam kiedyś rachunek...A cena może być wysoka...




10 błagań DZIECKA, ROZSTAJĄCYCH SIĘ RODZICÓW:

1) Nie jestem winien rozpadu Waszego związku- nie obwiniajcie mnie za Wasze błędy.

2) Kocham tak samo Mamę i Tatę. Chcę widywać się z jednym i z drugim. Jesteście dla mnie tak samo ważni!


3) Nie chcę słuchać słów jakimi się określacie. Dla mnie jesteście nadal Mamą i Tatą!

4) Nie każcie mi wybierać jednego z Was, stawać " po czyjejś stronie"!

5) Nie róbcie ze mnie karty przetargowej. Narzędzia zemsty. Lub tortur dla drugiego z Was. Cierpię wtedy i ja!

6) Rozmawiajcie ze mną- nawet kiedy jestem mały, doskonale widzę co się dzieje. Nie znam tylko skutków Waszego rozstania, co napawa mnie ogromnym lękiem. Rozmawiajcie ze mną bo tego potrzebuję bardziej, niż udawania, że mnie ta sprawa nie dotyczy, lub że jestem za mały by cokolwiek rozumieć...Opowiedzcie mi, co ta (nowa) sytuacja niesie za sobą. Niewiedza jest gorsza niż przeprowadzka...

7) Nie próbujcie wydobywać ze mnie informacji dotyczących drugiego z Was. Okropnie mnie to stresuje. Nie wiem co mam mówić, aby któreś z Was nie obwiniało mnie później tak jak obwiniacie siebie nawzajem...Nie chcę też zdradzać tajemnic żadnego z Was. Zmuszacie mnie tym do kłamstwa...

8) Mimo Waszego rozstania wychowujcie mnie nadal razem. Będę testował na ile mi teraz pozwolicie. Czy u Taty mogę więcej niż u Mamy? Może pozwolicie mi na więcej, bo Wasze rozstanie tak mnie boli? W sumie wcale tego nie chcę. Chcę mimo wszystko mieć stawiane granice i znać zasady. To daje mi poczucie bezpieczeństwa..

9) Nie mówcie źle o drugim rodzicu w mojej obecności, nie opowiadajcie o Waszym rozstaniu do Waszych, naszych czy moich znajomych, nawet jeśli szukacie wsparcia. Nie chcę by wszyscy dookoła wiedzieli o szczegółach z naszego życia. I tak nie jest to łatwe..

10) Nie mówcie mi, że teraz przez drugiego rodzica wszystko będzie do bani, że nasze życie się zmieni, że będzie nam tak źle...Nie chcę tego wiedzieć...nie chcę jeszcze dorośleć, chcę być dzieckiem.

Ochrońcie mnie przed tym co odbiera dzieciństwo. Rozumiem Wasze rozstanie. Ale nigdy nie zrozumiem dlaczego tak źle sobie życzycie i ranicie przez to mnie...

A jakie są Wasze, Waszych bliskich i znajomych, "rozstaniowe" doświadczenia? I jak sami zachowalibyście się w sytuacji rozstania?


fot. psychologia.edu.pl
       brpd.gov.pl

11 komentarzy:

  1. Każdy z rodziców, którzy się rozstają powinien przeczytać te 10 błagań i wziąć sobie do serca. Ludzie powinni rozstawać się w zgodzie. Pokazać dziecku i nauczyć go szacunku do drugiego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zwykle tak nie jest, gdy w grę wchodzą emocje, a nie daj Bóg "ta druga" lub "ten drugi".. Ja nigdy tego dziecku nie zrobię. Jeśli oczywiście miałabym się rozstawać z jej Tatą. Dzięki Bogu, mogę się uczyć na cholernych błędach innych...Taty Lenki, zawsze będzie jej kochanym Tatą. I bez względu na to co by się działo, należy mu się szacunek. Jeśli nie jak dla partnera, to dla ojca :)

      Usuń
  2. Oh, podsunąłbym ten tekst najchętniej mojej żonie, ale ona i tak wie swoje... Żeby każda kobieta miała takie podejście do tematu jak Ty! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Może bym nie miała, gdyby nie błędy innych... (?) Choć w sumie...NIE. Błędy innych nie mają tu żadnego znaczenia....
      Ps. Czyli, że żona małpa? ;P

      Usuń
  3. Potrafisz w bardzo delikatny, nie narzucający własnych racji sposób poruszać różne trudne tematy. Coraz chętniej do Ciebie zaglądam. Życzę Wam dużo sukcesów! Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo madrze piszesz- Anonimowy. Podsun ten tekst swojej zonie... tylko czemu podpisales sie Agata. ? Liberalna jestem, kazdemu wolno kochac!!!

      Usuń
    2. Hihi, w pierwszej chwili zgłupiałam, że Pan jakiś się podpisał jako Agata :) Ale Agata to chyba jednak nie facet :) Facetem jest chyba anonim powyżej. Chociaż sama już nie wiem ;P

      Usuń
  4. Ja jestem z rozbitej rodziny i to razy dwa, pierwsze rozstanie mojej mamy z moim tatą nie pamietam bo byłam mała, ale z tata mam kontakt do dziś, nie jest jakiś wylewny, ale w dzieciństwie jak zadzwoniłam to mołam na niego liczyć, choć sam pierwszy nigdy nie zadzwonił, a drugie rozstanie to mamy z drugim mężem, mężczyzną który mnie wychował i był dla mnie prawdziwym ojcem, znał moje smutki i żale, wiedział co lubię, jednak gdy sie rozstali miałam 17lat, bardzo tego nie przeżyłam, bo widziałam co się dzieje, żal do taty(tego co wychował) mam, bo po rozstaniu z mamą całkiem o nas ( mnie i mojej siostrze, a jego rodzonej córce)zapomniał, był tylko na moim ślubie, zresztą rodzony też, żaden z nich nie przyszedł na wesele, ale teraz od roku mamy z nim kontakt, nie usłyszałam przepraszam i nie tłumaczył się czemu go nie było, ale nie ważne, ważne jest teraz to, że mamy kontakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! no to podwójnie doświadczona jesteś :) Musiało Ci być ciężko w dniu ślubu. Niby masz dwóch "ojców" a nie było żadnego w ten dzień. Życzę Wam jednak teraz dobrych relacji mimo wszystko...

      Usuń
  5. Też jestem przeciwna temy, żeby zostawać ze sobą tylko dla dobra dzieci.
    Uważam, że dziecko wtedy będzie szczęśliwe w swoim życiu i potrafi kochać, jak będzie żyło, czująć miłość, czułośc i wzajemny szacunek obojga rodziców. Jak i odwrotnie - wszystkie negatywne emocje dziecko też wchłania, i ma to swoje konsekwencje.

    Nie mam znajomych, którzy doświadczyli ból rozstania rodziców, ale zdecydowanie nie rozmiem sytuacji, kiedy rodzic egiostycznie zabrania drugiemu się widzieć z dzieckiem, albo jeszcze gorzej gdy rodzice dzielą swoje dzieci jak wspólną nieruchomość.

    pozdrawiam serdecznie
    artmari-pl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo rodzic myśli chyba wtedy, że zrobi na złość drugiemu rodzicowi...A tak naprawdę krzywdzi tylko dziecko. I siebie, kiedy dziecko już jest rozumne, i dostrzega pewne rzeczy. Ja bałabym się, że moje dziecko mnie znienawidzi, za to w jaki sposób traktuję jego ukochanego tatę...
      Pozdrawiamy :)

      Usuń