piątek, 29 sierpnia 2014

Matka Polka czyli Matka Boska...?



Dzisiaj kilka słów o Matce Polce, a właściwie chciałoby się rzec o Matce Boskiej...


Drugi dzień adaptacji w przedszkolu za nami. Rozmowa z Panią Dyrektor również.
Moja córka okazała się być dzielną dziewczynką. W przeciwieństwie do jej rodzicielki.
Wypowiadając te słowa spuszczam wzrok..
Zaczęło się od rozmowy w przedszkolu z Panią Dyrektor, która to opowiedziała nam o placówce i pokazała przedszkole..
Zadając pytania, natychmiast zaczynałam się tłumaczyć, wspomnieniami, przykrymi doświadczeniami. Uprzedzając myśli, miłej, młodej Dyrektorki, usprawiedliwiałam się, tłumaczyłam żartobliwie, że obiecywałam sobie, nie być jedną z matek-wariatek, z którymi miałam kontakt podczas pracy w przedszkolu, a dzisiaj panikuję, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
W korytarzu przedszkola stoi wielki telewizor, na którym możemy podglądać sale, gdzie przebywają nasze dzieci. Poinformowała nas o takiej możliwości Pani dyrektor. W środę, która była już trzecim dniem adaptacji dla pozostałych dzieci, a pierwszym dla Lenki, zostaliśmy poproszeni o pozostawienie dzieci pod opieką nauczycielek. Wyszłam jak przykazano, stanęłam przed przedszkolem w deszczu, zadzwoniłam do PT i....popłakałam się...Wcale nie chciałam stamtąd odchodzić. Chciałam być blisko na "wszelki wypadek". Fakt faktem, nie opłacało mi się wracać do domu ;) Wróciłam więc do przedszkola, z kubkiem kawy i zasiadłam w korytarzu. Milion razy zerknęłam na telewizor, o którym przypomniał mi Tata Lenki. Nie miałam jednak odwagi wziąć pilota i nacisnąć magicznego przycisku ze znakiem POWER. Bo nie wypada. Bo po co pokazywać, że jestem panikarą. Bo co pomyślą Panie. Może będą miały o mnie już po pierwszym dniu złe zdanie. I nie daj Bóg odbije się to źle na Lence. Zresztą nie mogę przecież okazać słabości.Jestem silna. Odporna na stres. Podołam każdemu wyzwaniu. Świetnie radzę sobie z presją wszelkiej maści.

Matka Bos(Pol)ka...
Matka Idealna...


*********

Wstaję rano. Robię śniadanie. Karmię. Ubieram dziecko, siebie. Zawożę dziecko do przedszkola. Lecę do pracy. Z językiem na brodzie, biegnę do przedszkola odebrać Malucha. Przecież obiecałam, że odbiorę przed podwieczorkiem, spaniem, po obiedzie..Zabieram dziecko. Biegnę na zakupy. Lecę do domu gotować obiad. W przerwie robię pranie. Coś tam ogarnę. Na niewiele wystarcza sił po całym tym maratonie...Ale przecież Anka taka zorganizowana, jej zawsze na wszystko wystarcza czasu, nigdy nie jest zmęczona, zawsze się uśmiecha...Upiekę jeszcze ciasto...Przecież nie jestem gorsza od niej...

Matka Bos(Pol)ka...
Matka Idealna...

**********

W pracy się wali. Dziecko przechodzi okres buntu dwulatka, pięciolatka, wieku dojrzewania... Po porządku, który zrobiłaś przed chwilą, nie ma ani śladu. Nikt Ci nie pomaga. Ogólnie rzecz biorąc, masz po dziurki w nosie: dzieci, męża, pracy, sterty garów, góry brudów, grzebania we wnętrznościach kurczaka. Chciałabyś wyjść po zapałki i nie wrócić przed upływem tygodnia.
Porzuć te myśli.
Pracę masz wymarzoną. Okres buntu jest przecież urozmaiceniem Twojego monotonnego życia. Sprzątać uwielbiasz, bo to takie relaksujące. Mycie garów przy okazji odmoczy Twoje pofarbowane od tarcia buraczków dłonie. Segregowanie brudnych gaci jest najdłuższą chwilą w łazience jaką możesz spędzić w samotności, a wnętrzności kurczaka nie są przecież gorsze od grzebania w pieluszce, w celu odnalezienia jednogroszówki, którą prawdopodobnie skonsumowało Twoje dziecko.
Porzuć te myśli i ciesz się dniem codziennym, zanim na twarz upadniesz.
Macierzyństwo jest przecież ZAWSZE różowe.

Matko Bos(Pol)ka...
Matka Idealna...

***********



Do życia dojrzewa w przedszkolu moje dziecko. Dojrzewam i ja.
Siadłam dzisiaj w przedsionku przedszkola i ocknęłam się.
Dlaczego ja mam być idealna? Dlaczego mam się wstydzić swoich lęków, niepokojów, trosk.
Dlaczego nie mogę "obnażyć" się z uczuć czy emocji? Dlaczego nie mam prawa przyznać się do braku siły, do smutku, do faktu, że mam serdecznie dość, że najnormalniej w świecie nie daję sobie rady?
Dlaczego z darem macierzyństwa, nam, kobietom, odbiera się ( a może same sobie odbieramy) prawo do bycia niedoskonałymi?
Tak, chcemy być autorytetem dla naszych dzieci. Zmieniamy się po urodzeniu dziecka, czujemy się zobowiązane do samorozwoju, samorealizacji, a wraz z tym fundujemy sobie...samo..tność...
Bo zamykamy się na przyjaciół, rodzinę, partnerów, a nawet na same siebie. Aby nikt nie zobaczył, że coś nas przerasta, że z czymś nie dajemy sobie rady. Nawet my same.

Zasiadłam dzisiaj w korytarzu przedszkola jak wczoraj.
Pięć minut wstydu przed Paniami. Aby się nie obnażyć...
Myśląc o poście, którego nie skończyłam, a właściwie dopiero zaczęłam pisać, chwyciłam za pilot.
Odczekałam odważnie, aż pojawi się, któraś z Pań. 
Nacisnęłam magiczny przycisk POWER.
Udzieliłam sobie prawa.
Do bycia Matką Niedoskonałą.
Do bycia Matką, która się boi.
Do bycia Matką, która nie wstydzi się okazać słabości.

Jestem Matka Polka.
Jestem Matka Nie-Boska.

A gary same wskakujcie do zmywary...
Ja mam świeżo pomalowane paznokcie...












Leni: sukienka- Il Gufo  | żakiet- Early Days  |  rajstopy- Calzedonia (outlet)  |  buty- Zara
Mama: sukienka- A.xara  | płaszczyk- Stradivarius |  buty- Bershka  |  naszyjnik, pierścionek- Six 




21 komentarzy:

  1. Piękny, mądry tekst. Miałam wyrzuty sumienia bo usiadłam na chwilę by napić się herbaty. I proszę. Juz wiem, że ta chwila przecież mi się należy;-) Piękne zdjęcia, a raczej dziewczyny na zdjęciach. Mam podejrzenia, że ktoś był dużym zagrożeniem dla panny młodej. ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee, tam. Zagrożeniem dla panny młodej nie byłam. Z kolorem sukienki to może dla druhny ;)
      Bardzo dziękuję. A należy Ci się nie tylko filiżanka herbaty, ale i kieliszek wina czasami ;D

      Usuń
  2. Piękny tekst a dziewczyny jeszcze piękniejsze :) Pozdrawiam, Ewa, mama Kornelki

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo madry teks i pieknie wygladacie, a zwlaszcza Ty i zgadzam sie , ktos tu chyba byl zagrozeniem panny mlodej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, za stara jestem coby zagrożenie stanowić ;)
      I bardzo dziękujemy za komentarz o tekście!!! :*

      Usuń
  4. super tekst, dzieki!!

    jestescie sliczne!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :) Życie go trochę napisało... Życie każdej z nas..

      Usuń
  5. Pięknie to napisałaś, chyba każda z nas ma takie momenty, że nie chce pokazać innym tego, że nie jest doskonała, że nie zawsze daje radę, że się boi i ma obawy. Ale czemu mamy być właśnie doskonałe, takie boskie. Wystarczy, że same wiemy jakie jesteśmy fantastyczne, a jeśli inni zobaczą jakieś niedoskonałości – czy to ważne … whatever.
    A wyglądasz tu bosko Matko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję baaardzo! :)
      Niestety w naszym kraju często nie można się przyznać do słabości Matce. Bo co to wówczas za matka... A przecież żadna z nas nie jest cyborgiem...

      Usuń
  6. Sliczny makijaż :-) kto Cie malował ?? Wygladasz jak nastolatka ale z klasą i elegancją . Lenka cudna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! :) Malowała mnie kosmetyczka, w maleńkim Salonie w Łęgowie koło Pruszcza Gdańskiego :)

      Usuń
  7. Pamiętam jak dziś: dzieci na podwórku się bawią, a ja 'jeszcze tylko zmyję podłogę i wychodzimy kochanie do dzieci'. Sąsiadka jak mnie zobaczyła, to mi powiedziała: Ty nie bądź taka Matka Polka(miała na myśli idealna). Dało mi to do myślenia. Jak jest brudno, to sprzątam. Jak trzeba pomyć gary, to zmyję. Nie wychylam się i nie myję okien raz w miesiącu. Wolę poświęcić ten czas na bycie z moimi dziećmi. Chociaż czasami kończy się to leżeniem na podłodze we trójkę i odpoczywaniem. Ale robimy to razem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytasz mi w myślach :) :* Śliczne zdjęcia i piękne dziewczyny !!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post i śliczne dziewczyny, pozdrawiam stała czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie i mądrze napisane. Teraz to ja zaczęłam mieć wyrzutów sumienia, bo nie miałam podobnych zmartwień i lęków gdy moje dziecko szło do przedszkola. Wmówiłam sobie, że to dla niej szansa, że wiele się tam nauczy i z tą myślą, z podniesioną głową obie maszerowałyśmy 1września do świeżo otwartej placówki...

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytając tekst chciałam napisać, że tym razem to szczęśliwie on się wysuwa na pierwszy plan przed zdjęciami, ale zaraz potem zobaczyłam fotki i tą wyjściową stylizację. Kosmicznie najlepszy z wszystkich dotychczasowych. Sukienka Mamy Lenkowej piękna i ta opalenizna. Tym razem przyćmiłaś córeczkę, ale myślę, że Ci to wybaczy:)

    OdpowiedzUsuń