sobota, 8 listopada 2014

Młode Mamy na etacie, jak Wy dajecie radę?



Przygotowania do Targów FamilyTime idą pełną parą. To dla mnie, Matki (bądź co bądź), po trzech latach wracającej na rynek pracy, wspaniały czas. Z wielu względów. Miałam to szczęście, że mogłam te trzy lata z Lenką być w domu. Był to zdecydowanie najpiękniejszy okres mojego życia. Móc patrzeć na każdy etap jej rozwoju. Na pierwsze przewroty z brzuszka na plecy i odwrotnie. Na pierwsze pełzaki", podnoszenia główki, raczkowania, kroki. Na każdy postęp. Każdy etap jej rozwoju. Nie oddałabym tego za nic w świecie.  Z drugiej jednak strony, czas spędzony w domu, może dosyć mocno frustrować. Trochę może nawet odbierać wolność. A tego nie lubi chyba nikt. 

Powrót do pracy sprawia, że czuję się jak przed pierwszą rozmową kwalifikacyjną w życiu, jak przed pierwszą pracą. Różnica jest tylko taka, że każda porażka, boli dwa razy mocniej, każdy sukces cieszy po stokroć bardziej. 
Jestem mamą wracającą na rynek pracy. Ale nie wracam na etat. Wiem, że nie każda Mama może sobie na to pozwolić. Powrót do pracy wiąże się z wieloma godzinami poza domem. Z późnymi powrotami. Z kilkoma dosłownie chwilami spędzonymi z dzieckiem. Z poczuciem żalu. Z wiecznymi lękami, czy pracodawca okaże wyrozumiałość na wypadek chorób,  sytuacji losowych. Czy nie zwolni po okresie ochronnym. 
Mamy wracające "na etat" po urlopie macierzyńskim: Chapeau bas! Jesteście wielkie. I to co robicie dla Waszych dzieci jest wielkie! Tym poświęceniem okazujecie ogromną miłość. Wasze dzieci to docenią...Nie dzisiaj...nie jutro... Może musicie poczekać.. Nie dłużej jednak, niż do dnia narodzin Waszych wnuków.

A jak u Was wyglądały powroty do pracy? Jak przyjęli i jak traktowali Was Wasi szefowie?

A jeśli znudziło Wam się życie szarego etatowego pracownika, zapraszam Was TU
Może okaże się, że drzemie Was prawdziwy Tygrys Biznesu :)




















 Lenka ma na sobie: beret, spódnica- Zara |  bluzka, sweterek, komin- H&M |  płaszczyk, rękawiczki- Lenkowo mi by Babcia :)  |  rajstopy- Calzedonia outlet  | torebka- Six  | buty- TU

7 komentarzy:

  1. cudne zdjęcia, powrót dopiero przede mną, ja prawie 4 lata mogłam patrzeć na postępy mojego syna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. powrót mam jeszcze przed sobą, powoli się przymierzam i stres jest, zwłaszcza, że trzeba znaleźć sposób na siebie :) Lenka śliczna jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy pierwszym dziecku wrociłam do pracy po 4 miesiącach a przy drugim dziecku po roku. Najtrudniej jest pogodzić wszystkie obowiązki w domu i w pracy a szczególnie wtedy gdy dzieci chorują. wtedy padam ze zmęczenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocza ta Twoja mała księżniczka :) Ja póki co cieszę się urlopem rodzicielskim i zaległym starym :) a i tak chyba zostanę z Zosią na wychowawczym aby jak najdłużej się nacieszyć tym cudnym czasem!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna stylizacja, a najbardziej podoba mi się spódniczka i płaszczyk, masz śliczną córeczkę;) Co do urlopu to jestem już po macierzyńskim, ale z racji tego, że zmieniliśmy miejsce zamieszkania(inne miasto) to do pracy na razie nie wracam, zacznę szukać jak moja mała będzie szła do przedszkola. Chcę jak najdłużej się nacieszyć tym czasem, zanim zacznie być bardziej samodzielna.;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Różowy berecik rządzi! Śliczności do schrupania :) Mi do powrotu jeszcze daleko ale Stresuje się już... Cała ciąża na L4 wiec prawie dwa lata przerwy.. a chciało by się zostać w domu z maluszkiem..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja obecnie jestem na rodzicielskim.
    Chętnie bym założyła coś swojego, nawet była 1 mała próba - ale chyba się do tego nie nadaje - podziwiam kobiety, które rozpoczęły własną działalność.

    OdpowiedzUsuń