wtorek, 20 stycznia 2015

12 rzeczy, których nigdy nie należy robić przy facecie!

    fot. zdrowie.wp.pl

Było już (TU) o tym czego nie należy robić przy dzieciach, by się...a właściwie by ONE nas nie skompromitowały  przy rodzinie, znajomych, a nawet przy obcych ludziach.
Teraz temat nieco trudniejszy, bo o tym czego nigdy nie należy robić przy facetach.


Bardzo jestem ciekawa ich opinii, ale tej anonimowej, nie w obliczu zagrożenia jakie stanowi ich własna baba herszt patrząca, czym zdzielić biedaczka przez łeb, za taką opinię.

Otóż miłe Panie: związek nigdy nie może być SWOJSKI. Rozumiem przyjaźń między kobietą, a mężczyzną, brak tajemnic, i bezgraniczne zaufanie, ale swojskość w związku nabiera innego, pejoratywnego znaczenia. Widzę już Wasze pazury skierowane w stronę moich oczu. Niestety ( również dla mnie) taka jest prawda. Swojska może być kiełbasa albo klimat.
Powiecie: "znamy się jak łyse konie, beczkę soli razem zjedliśmy, nie mamy przed sobą tajemnic"? Gadanie. Czcze gadanie. Bo dlaczego w takim razie oglądają się na ulicy za innymi damami, wymieniają nas na inny model lub zdradzają? I tu pada tysiąc argumentów. Pójdźmy więc dalej.

Dbanie o własny związek, to nie tylko codzienne obiady, nasze libido czy inne kurodomowe aspekty.
Co więc robić, aby związek nie stał się SWOJSKIM, a ON patrzył na nas jak za czasów, gdy spotykaliśmy się tylko kilka razy w tygodniu, randkowaliśmy, a ogień między nami szalał co najmniej jak pożary w Australii...?

1. Przystrzyżyny.
..że zarost ma również kobieta, wie każdy facet. Wie o istnieniu włosów, brwi, rzęs. I na tej wiedzy chciałby zakończyć. Oczywiście wiedzą, że nasze piękne gładkie nogi, nie każdego dnia są tak gładkie, ale nie chce wiedzieć, że masz zarost dokładnie w tych samych miejscach co on. Nie daj Bóg jak musi to zobaczyć lub złapie Cię w dziwnych pozycjach podczas depilacji.

 2. Nakładanie na siebie dziwnych mazi.
...zielone ufo wyskakujące z łazienki i straszące współmieszkańców- jest niewątpliwie lepsze niż poranna kawa, ale czy warto narażać ukochanego?

3.  Bekanie, puszczanie bąków, dłubanie w nosie.
...czy kręci Cię facet dłubiący w nosie? albo taki, który bez oporów puszcza bąki w obecności Twojej, dzieci, a może i szerszego grona? Nie licząc samego przykładu jaki dajesz dziecku, pamiętaj! ONI naprawdę wierzą, że my jesteśmy księżniczkami. Widziałaś kiedyś puszczającą bąki księżniczkę?

4. Pokazywanie się w bieliźnie- antygwałtce.
...tak- ona istnieje. Zakryje każdą zbędną fałdkę, wydłuży nogi, wyszczupli talię, nawet biust "wydusi" z całkiem płaskiej klatki piersiowej. Ale ON nie musi tego wiedzieć. To tak jakbyś Ty złapała go w rajstopach wyszczuplających lub majtach powiększających jego intymne części.
Oczywiście noś je. Niech mdleje na widok Twojej wyszczuplonej talii i powiększonego biustu, ale nie zdradzaj mu czego to zasługa. Niech Cię ten pieroński gorset udusi. Ale umrzesz piękna w jego oczach ;)

5. Upijanie się.
...nawet Ty sama nie chcesz widzieć koleżanki, siostry, obcej kobiety pijanej. Bo alkohol "rozluźnia". Czasami zbyt mocno. Czego nie lubią faceci? Jak po alkoholu włącza nam się "agresor". Albo odwrotnie- jak zaczynamy użalać się nad swą niedolą. Nie lubią dziwnych zachowań, do których "uprawnia" nas już druga lampka wina lub kufel piwa. Nie lubią bełkotu. Niezależnie od jego nasilenia. I kompletnie nie pojmują jak kobieta może pić "do lusterka".  O porozpinanych częściach garderoby i pokładaniu się na stołach lub co gorsza ich kolegach, nie muszę wspominać?

6. Przeklinanie i świntuszenie jak facet.
...oni mają kolegów. Między innymi w tym celu. Rzucanie mięsem ( szczególnie w ich stronę) lub używanie słów, zaczerpniętych rodem ze slangu męskich spotkań, nie sprawi, że mu zaimponujesz. Jeśli będzie chciał pogadać o "dupach" i innych takich, umówi się z kolegą na piwo.

7. Komentowanie wielkości. Wszelakich.
...od bicepsa, przez dochody, po intymne części. Tego nie rób przenigdy!!! Bo nawet jeśli Ci zapomni, to nie wybaczy. A jak wybaczy, to nie omieszka wspomnieć o Twoich rozmiarach przy najbliższej okazji. Zresztą umówmy się...są tematy, na które damy nie żartują. Bo to poniżej pewnego poziomu...

8. Korzystanie z toalety.
...ONI naprawdę wierzą, że my...się nie wypróżniamy. A co najmniej chcą w to wierzyć. I na tym poprzestańmy, jakby któryś z Panów zechciał zweryfikować ten tekst. Niech nie muszą sobie tego wyobrażać.

9. Kobiece przypadłości.
...owszem, znajdą się pewnie nieliczni, których to nie ruszy. Ale oszczędź mu słuchania lub nie daj Bóg oglądania Twoich comiesięcznych zmagań. Mdleją na widok krwi. Chcesz GO zbierać z podłogi?

10. Testosteron.
...to ON ma być mężczyzną w związku. Jedynym. Nie daj mu odczuć, że być może masz więcej testosteronu niż On. Jeśli nie potrafisz, to nie dziw się, że nie nosi Cię na rękach, płacze z byle powodu i nie daje Ci poczucia bezpieczeństwa. Zamieniłaś przecież Wasze role. It's your choice!

11. Wpadki młodości.
...każda z nas je ma. Jakieś historyjki, opowiastki, coś kompromitującego. Nie musisz ani przy winku, ani w ramach wyżej wspomnianego, bezgranicznego zaufania do ukochanego, częstować go takimi bajkami. Może wcale nie lubi horrorów? Pozostań w jego oczach ideałem.

12. Nakręcanie i "rzucanie"
...wyobraź sobie sytuację, że zabiera Cię tenże luby do Mediolanu, Paryża, Nowego Jorku, gdzie tam sobie chcesz, wpuszcza w jakąś "street", "rue" lub "via", z kipiącym portfelem, daje przymierzyć, ba! kupić TE szpilki od Christiana Louboutina i wiele innych cudeniek, a gdy poziom Twojego podniecenia sięga mniej więcej szczytu wieży Eiffla, zabiera i stwierdza, że jednak nie ma ochoty Ci ich podarować. Masz ochotę wydrzeć mu aortę?
To pomyśl co on czuje...Biedny, może tylko położyć się spać...Ewentualnie stać się "nakręcanym i rzucanym" w rękach innej, która przynajmniej nie spełnia pozostałych punktów tu zawartych ;)

Zapytacie swoich mężów, partnerów, facetów? Dajcie znać czy się zgadzają i co by do tej listy dodali. Umieram z ciekawości ;)












34 komentarze:

  1. Wreszcie ktoś to musiał powiedzieć na głos. A wiesz co jest najgorsze? Wszystkie Panie to wiedzą, ale żadna nie przyzna Ci racji. Dziadziejemy w związkach, ale udajemy, że nas to nie obchodzi. Nikt mi nie powie, że dłubiący w nosie lub drapiący się po tyłku facet jest super.
    Nie licz na zbyt wiele komentarzy pod tym postem, bo my nie mamy do siebie dystansu i bierzemy takie sprawy śmiertelnie poważnie.
    Mój nieślubny uśmiał się i skwitował: "wreszcie ktoś to powiedział na głos. I to kobieta. Szacun!" Tak więc ten tego... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś rację. Szczególnie anonimek z 12:15 ;)
      Na szczęście są też tacy jak Ty i Twój nieślubny ;P
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Grafomania ponad wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje posty mniej poczytne? Czy uderzyła prawda centralnie między oczy? :) Zalecam dystans i trochę luzu. Nawet jeśli odnalazłaś siebie w tym tekście :D Miłego dnia :)

      Usuń
  3. Jestem facetem. Wypowiem się tu anonimowo, na wypadek jakby mnie żona ma umiłowana tu znalazła.
    Sama prawda. Aż chciałoby się to każdej kobiecie podsunąć. Skąd u Was przekonanie, że w długoletnich związkach puszczanie bąków i robienie obok siebie siku ( jak to nazywacie) jest OK? My nie chcemy tego widzieć. Nie chcemy takiej swojskości. Swojskie może być bieganie po domu na golasa, mimo nadwagi. To jest to zaufanie i ta beczka soli. Ale nie pierdy i inne.
    Chwała Ci autorko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uffff.wreszcie jakiś "samczy" głos. Dziękuje Ci bardzo! Jak widzisz, zrozumienia u większości kobiet nie mam. Tylko skąd to przekonanie płci pięknej, że Wy akceptujecie tę swojskość...? A mówi się, że to "chłop polski", bo na takie rzeczy sobie pozwala :) Pozdrawiam i życzę niewiele swojskości w związku ;)

      Usuń
  4. Kasia, dobre dobre :D
    Zwłaszcza punkt o antygwałtkach- umrzeć piękną !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto ma dystans do siebie, ten go dobrze zrozumiał, tak jak Ty ;)
      Wy jeszcze w dwupaku? Pozdrawiam

      Usuń
    2. A jak :D

      Katarzyno, mamy już 5,5 tygodnia ;)
      Wrzucałam foto na insta i prywatnego fb ( tutaj nie mamy się w znajomkach, to mogłaś nie widzieć ;) ).

      Usuń
    3. Aaaaa!!!! no czemu nie widziałam??? Gratuluję!!!! Lecę na insta!

      Usuń
  5. Ja już jestem tak długo z moim Kamilem, że żadne z tych nie ejst mi straszne :D
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) czyli jednak swojskość? ;P

      Usuń
    2. Tobie straszne nie jest, a Jemu? ;)

      Usuń
  6. Rozumiem,że faceci mogą przy nas księżniczkach bekać,puszczać bąki,dłubać w nosie,upijać się,przeklinać,świntuszyć,korzystać z toalety itd. ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego nie powiedziałam :) O tym powinno być w następnym wpisie. Tu zapewne miałybyśmy więcej do powiedzenia. Ten wpis dotyczy jednak nas- kobiet :)

      Usuń
    2. Czekam więc na następny wpis,pozdrawiam :)

      Usuń
  7. a ja sie nie zgadzam z Toba!!!! prawdziwy zwiazek polega na tym ze czujemy sie w nim swobodnie , nie musimy udawac tylko jestesmy soba!!!! jesli w srodku dnia przyjdzie Wam ochota na male bara bara to co najpierw lecisz do lazienki poogladac stan twoich nog i pach , zawsze elegancka bielizna bron boze zwykle majtasy?! nie zawsze musimy wygladac perfect. oczywiscie pomijam fakt dlubania w nosie i bakow bo to juz kwestia naszego wychowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaznaczyłam, by wpis traktować z przymrużeniem oka. Nie zmienia jednak faktu,że jeśli miałabym busz pod pachą lub na innej części ciała ukrywałabym to przed partnerem, albo jednak skorzystała najpierw na szybko z łazienki. Nie pisałam też o zwykłych majtasach, a wielkich pantalonach korygujących, i owszem, wolałabym na golasa, niż w tych pantalonach pokazać się chłopu.
      Nie popadajmy ze skrajności w skrajność :) Idealne nie musimy być, ale o tych "nieidealnych" rzeczach nie musi wiedzieć mój partner :)

      Usuń
  8. jak dla mnie stek bzdur........czytam bloga regularnie i jest to jeden ze slabszych wpisow :( co mnie najbardziej w nim denerwuje to to ze starasz sie wmowic kobieta ze zawsze maja byc perfekcyjne a to nie prawda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam więc nadzieję, że ten wpis nie sprawi, że zwiejesz od nas :) Absolutnie w żadnym miejscu nie wmawiam, że mamy być idealne. Samej daleko mi do ideału. Dlatego też pozwoliłam sobie na ten wpis. To nie tylko moje opinie, a opinie Panów. Nikomu też nie narzucam mojego zdania. Dzielę się tylko moimi spostrzeżeniami, jak każdy bloger. Oczywiście masz prawo do własnego zdania i odbioru wpisu. Pisałam zresztą, o czytaniu go z przymrużeniem oka :)

      Usuń
  9. Moje drogie i młode Panie. Zerkam czasami mojej partnerce przez ramię. Po raz pierwszy komentuję, bo poczytałem komentarze. Temat wbrew pozorom nie jest ani lekki, ani zabawny ani też mało ważny. Jest śmiertelnie poważny. Wpisy kobiet są ważne w tym temacie. Ale wpisy mężczyzn są najważniejsze. więc coś chciałbym napisać. Ale będzie z grubej rury. Czytam komentarze i myślę, że niektóre Panie są jeszcze młode i żyją wyobrażeniami. Ten wpis nie raczej bełkotem albo grafomanią. Pomijam kwestie dobrych manier, albo żart na temat maseczek. Ale pamiętajcie moje Panie, że z perspektywy mężczyzn realizujecie 3 funkcje podstawowe (kolejność u każdego faceta może być różna): przyjaciel, kochanka, matka oraz 3 funkcje pomocnicze: sprzątaczka, kucharka i pielęgniarka. Pomocnicze możemy pominąć. Mało ważne. Ale funkcje podstawowe ciężko jest Wam pogodzić. To właściwie niemożliwe. Ciężkie życie kobiet.. Możecie żyć wyobrażeniami o swojskim klimacie w związku. Absolutnej szczerości. Wasz partner może Wam przytakiwać. Ale prawda jest taka, że po pierwsze mu tak wygodnie, a po drugie nie zdaje sobie sprawy z tego co gromadzi mu się głębiej pod pokrywką świadomości. Problemy pojawiają się najczęściej dużo później, kiedy wchodzimy w kryzysy. Kryzys wieku średniego u faceta, kiedy "coś" młodszego i księżniczkowatego zawróci mu w głowie. On nawet nie będzie w stanie uświadomić sobie, co go pcha do tej młodszej. Być może zda sobie sprawę z tego dopiero po latach, a być może i nie zrozumie tego... Tak więc z perspektywy mojego wieku mogę się tylko uśmiechnąć czytając niektóre komentarze. Może moje spojrzenie którejś Pani pomoże. No i nie ma mowy o popadaniu w paranoję. Dość macie stresu w swoim kobiecym życiu. Żyjcie z partnerami na luzie, ale pamiętajcie słowa dojrzałego mężczyzny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Jesteś kolejnym facetem potwierdzającym moje słowa. I sądzę, że potwierdziłby je każdy facet ( byle nie na oczach partnerki). Nie rozumiem tylko dlaczego kobiety wmawiają sobie, że jest inaczej. "Teoria wyparcia"? :) Ps. ale z tymi funkcjami pomocniczymi to pojechałeś po bandzie ;D

      Usuń
    2. Cała prawda. Kobieta ma być kobietą i koniec kropka. Nawet jak chwilowo jest dla faceta pielęgniarką, sprzątaczką czy kucharką:)

      Usuń
  10. Ojej...ile emocji wzbudził ten wpis:D A ja zrozumiała go tak,że on ma być zachętą do tego żebyśmy dbały o swoje związki,niezależnie od tego ile trwają i jak dobrze się znamy ze swoimi mężami/partnerami. Jeżeli facet widzi nas wiecznie w wyciągniętych dresach,z zarośniętymi różnymi częściami ciała,bez makijażu...to nic dziwnego,że może odechcieć mu się wszystkiego:D i dla jasności: nie mam nic przeciwko dresom bo sama lubię wygodny strój domowy ale postarajmy się dla tego naszego chłopa:) przecież to również wpływa na nasz nastrój,samoocenę. Wystarczy,że kobieta założy fajny ciuch,szpilki i już jest gotowa z błyskiem w oku stawiać czoła wszystkim przeciwnością losu. A o odgłosach nie wspominam bo dla mnie to po prostu kwestia kultury osobistej. Pani Kasiu,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak!!! Dokładnie o to chodziło w tym wpisie. Przecież nikt tu nie mówi o byciu idealnym. Nudno by było :P Dzięki Olu- MĄDRA KOBIETO!!!! ( nie jestem żadna Pani;) !!! Więcej takich babeczek! Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Jestem facetem i się nie zgadzam (pomijając domieszane tu kwestie zwykłej kultury jak bekanie czy pierdzenie). Prawdziwie kochające się związki powinny być pomiędzy ludźmi, a nie ich wyidealizowanymi wyobraźeniami o sobie. Ciekawe co zrobi taki zakochany partner, gdy jego partnerka okaże się poważnie chora, i wyjdzie na jaw, że nie tylko się "wypróżnia", ale, ba!, trzeba jej w tym wypróżnianiu pomóc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jasna sprawa, że to zupełnie inna sytuacja? To tak jak porównywać przekleństwa osoby chorej na zespół Touret'a i młodej kobiety, która po prostu jest wulgarna... Aż mi się wierzyć nie chce, że to facet pisze...Bo ja nie mówię, by popadać w paranoję, ale nikt mi nie wmówi, że pożądanie budzi kobieta, która zachowuje się jak "chłopka"...
      Oczywiście miłość jest ślepa. Ale jak tylko wdziera się w związek kryzys, widzi się takie rzeczy znacznie lepiej :)

      Usuń
  12. Teraz to odwracasz kota ogonem albo nie zrozumiałaś mojego komentarza. Pewnie, że to "jest inna sytuacja", tylko czy facet przyzwyczajony do innego obrazu swojej księżniczki będzie w stanie takiej sytuacji sprostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież kocha ją puszczającą bąki, dłubiącą, wulgarną itd. To dlaczego miałby nie być w stanie :P Ale jeśli nie musi ( a choroba i inne zdarzenia losowe takim musem są) to po co?

      Usuń
  13. Aż muszę skomentować... ;)
    Zgadzam się w całej rozciągłości! Też byłam zawsze za osobnym chodzeniem "na siku", niewspółgoleniem itp. Pomijam tak oczywiste kwestie jak np. dłubanie w nosie. Nigdy nie mogłam zrozumieć, czemu moja siostra ze swoim mężem chodzą razem do łazienki. Rozumiem - jedna łazienka, dużo osób (mówię o sytuacji, kiedy np. spali u nas), oszczędność czasu. Ale żeby tak przy mężu? Korzystać? Umyć zęby mogę razem. I tyle.
    A już kompletnie nie rozumiałam koleżanek, które w toczących się rozmowach nt. problemów z depilacją pod koniec ciąży z dumą odpowiadały "Mąż mnie goli!". Yyy, ale jak? dlaczego? Ja wiem, że ciężko, ale można! I jestem przykładem, że nawet na kilka godzin przed porodem można się samej ogarnąć.

    Do anonimowego z 24/01/2015 13:18: nigdy nie załatwiałam swoich potrzeb fizjologicznych przy mężu, nigdy mnie nie depilował, a mimo to w chorobie to on siedzi w łóżku i podaje herbaty. Co więcej - parę godzin po cesarce to on poszedł ze mną do łazienki, oglądał ranę, wycierał. A nie oszukujmy się - byłam zgięta w pół, w połogu, z pociążową skórą, z wielką krwawiącą raną na brzuchu. Dał radę, był ze mną. Może to facet musi dorosnąć do pewnych rzeczy...?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w każdym słowie, każdym przecinku!!! Już myślałam, że jestem ufoludem jakimś. że z innej planety. OMG! o goleniu pod koniec ciąży przez Partnera też nie ma mowy. Ludzie kochani! ja rozumiem komunę. Ale żeby aż tak? Oczywiście w pewnych sytuacjach tak trzeba. Nie ma wyjścia. I to rozumiem. Ale czy czasami to nie jest pójście na łatwiznę? Żaden facet nigdy nie wmówi mi, że go kręcą szympansie nogi, które...należą do jego żony...W nosie też można podłubać...poza zasięgiem wzroku współmałżonka :)
      Pozdrawiam Cię baaaardzo ciepło, ufoludzie do pary :D

      Usuń
  14. Dla mnie związek wręcz musi być swojski. Nie zgadzam się zupełnie w wyżej wymienionymi punktami, ale zdaję sobie sprawę, że istnieją ludzie, którzy myślą zupełnie inaczej niż ja. I dochodzę do wniosku, że każdy powinien być z osobą "ze swojego świata". Mój mężczyzna nawet nie zauważa kiedy moje nogi są nie ogolone, zawsze mi to powtarza, żebym przestała się przejmować takimi błahostkami. Oczywiście logiczne jest, że czuję się lepiej jeśli wyglądam dobrze. Ale bez przesady... Zwariować można patrząc na tą "idealność" i sterylność...
    Nigdy nie bekałam, nie puszczałam bąków przy nikim, więc jeśli poznaje osobę z którą żyję, śpię, przebywam i nareszcie- którą kocham- robię wszystko na co mam ochotę- jeżeli nie przeszkadza to tej osobie, a nie przeszkadza. Dla mnie to kwestia dobrania... Mój facet nie wytrzymałby z nie "swojską" kobietą... Gdzie tutaj luz, po wykluczeniu wszystkich punktów? W mojej głowie to obraz idealnej kobiety na białej kanapie, z książką i powagą na twarzy, czasem trochę śmiechu odkrywającego idealne białe zęby... Oczywiście to mój obraz, najprawdopodobniej nie we wszystkich przypadkach tak to wygląda. ;)

    OdpowiedzUsuń