wtorek, 12 maja 2015

Marzysz o czymś? Po prostu to weź- czyli potęga, która odmieni Twoje życie.





Wiele lat temu, pewna osoba, wsunęła mi "do ręki" książkę. To była książka, która wówczas odmieniła moje życie. Dosłownie i w przenośni.
Jaka to książka?


>> Dlaczego życie jednych mąci smutek, a życie innych rozświetla szczęście?
Dlaczego jeden człowiek cieszy się bogactwem i szacunkiem, kiedy jego sąsiad żyje w nędzy i niedostatku?
Dlaczego jednego człowieka dręczy niepewność i lęk, kiedy inny, pełen wiary w siebie, spogląda ufnie w przyszłość?
Dlaczego jeden człowiek posiada luksusową wille,gdy inny dokonuje żywota w dzielnicy nędzy?
Dlaczego jeden człowiek przeżywa pasmo sukcesów,kiedy inny stacza się coraz niżej?
Dlaczego jeden mówca porywa masy, gdy inny nie znajduje u słuchaczy żadnego oddźwięku?
Dlaczego jeden dokonuje genialnych osiągnięć, kiedy inny w otępieniu oddaje się bezdusznemu zajęciu?
Dlaczego ktoś przetrwa nieuleczalną rzekomo chorobę, która dla innych oznacza śmierć?
Dlaczego tyle dobrych i bogobojnych ludzi zaznaje niewymownych cierpień psychicznych i fizycznych, kiedy inni, wyzuci z sumienia, cieszą się najlepszym zdrowiem i promiennymi sukcesami?
Dlaczego żona żyje w szczęśliwym stadle, kiedy jej siostra u boku męża doznaje tylko cierpień i rozczarowań?
Dlaczego? <<
 Joseph Murphy "Potęga podświadomości"

Kiedy już kupiłam tę książkę, z ( ironicznym) uśmiechem na ustach zabrałam się do lektury. Głównie po to, aby móc podyskutować z koleżanką i obalić jej tezy. Jakaś książka, która to ma odmienić moje życie? To dlaczego tylu biednych, nieszczęśliwych ludzi, chodzi po tym świecie? Dlaczego każdy nie dostaje upragnionej pracy, nie prowadzi własnej firmy, nie wyjeżdża w wymarzoną podróż życia, nie "zdobywa" tego wyśnionego księcia z bajki?
Ano odpowiedź jest prosta:
BO W TO NIE WIERZY.

Kiedy już byłam w połowie tej książki, koleżanka nadal upierała się, że ona zmieni wiele w moim życiu. Podobnie jak w jej. Zdawała właśnie na kurs prawa jazdy. Powiedziała mi: " Kasia, ja widzę to jak dzwonię do Ciebie po pierwszym egzaminie i mówię Ci, że zdałam. Widziała tę sytuację, wyobrażała sobie mnie w pracy. Jak odbieram telefon. I cieszę się z nią.
Śmiałam się oczywiście z tego... No bo co ona mi tu jakieś czary mary odprawia, proroctwa i jasnowidzenia...
Jakiś czas później. Siedzę z dzieciakami w pracy. Wkurzona, bo jestem z nimi sama. Odbieram telefon: "Kasia, zdałam!"  Serio? Nie wiedziałam nawet, że ma tego dnia egzamin. Wtedy "wlazłam" w tę książkę głębiej.

Wierz mi lub nie, ta książka może zmienić i Twoje życie. Nie, nie podaje ona zaklęć. Nie daje przepisu na szczęście. Nie zawiera odpowiednich modlitw. 
Ona tylko otwiera Twój umysł. A dokładniej, rozbudza Twoją podświadomość. 

Większość decyzji, wyborów, podejmujemy świadomie. Racjonalizujemy. Rozważamy za i przeciw. Dokonujemy analiz. W zależności od wielu czynników "programujemy" swój umysł. Od tego jak go zaprogramujesz, zależy to, jak będzie wyglądało Twoje życie. 
Wyobraź sobie, że wstajesz rano, myślisz o swojej pracy, do której masz zaraz dotrzeć, przypominasz sobie swoje zadania do wykonania tego dnia. Dostałaś już plany miesięczne od swojego dyrektora i już dzisiaj wiesz, że nie jesteś w stanie tego planu wykonać, że choćbyś pracowała po 10 godzin, bez żadnej przerwy, to nie uda Ci się przeskoczyć najniższego progu- bądź pewna- TAK SIĘ STANIE. Jeśli wydarzy się inaczej, oznacza to tyle, że w którymś momencie, podświadomie "pozwoliłaś" sobie na zwycięstwo...
To Ty programujesz swój umysł, na to co wydarzy się w przyszłości. Jeśli z góry zakładasz, że coś Ci się nie uda, że nie podołasz, taki sygnał otrzymuje Twoja podświadomość. Zaczynasz programować całe swoje życie, nieświadomie podejmujesz decyzje, dokonujesz wyborów, które urzeczywistniają Twoje wyobrażenia. 

Co więc robić by odmienić swoje życie?
Zacznij wyobrażać sobie to o czym marzysz. Zacznij wyobrażać sobie swoje nowe lepsze życie. To jednak nie wystarczy. Jeśli po prostu będziesz widziała oczyma wyobraźni, nowe życie, ale nie uwierzysz, że takim może się stać, nie licz na cuda. To na początku bardzo trudne. Uwierzyć w cuda, o które się modlisz od miesięcy? że niby teraz miałyby się spełnić? Nie ma w tym nic mistycznego. Jest po prostu Twoja wiara w powodzenie i naprowadzenie Twojego myślenia na właściwe tory. 
Marzysz o własnym, nowym mieszkaniu, domu? Zacznij już dzisiaj: wyobrażaj sobie każdego dnia swój nowy dom. Wyobraź sobie drzwi wejściowe, korytarz, przedpokój. Wyobrażaj sobie wnętrza umeblowane z wielkim zaangażowaniem i entuzjazmem. Ciesz się tymi wyobrażeniami i uwierz, że to jest naprawdę Twój dom, że już po niego "idziesz"... Nakierujesz w ten sposób swoje życie, swoje działania, swoje myśli, decyzje i wybory na drogę, którą sam wybierzesz, a nie którą los Ci przydzieli...I nigdy nie zwątp, że ten dom uda Ci się kupić, zbudować...*

A "wytwór" moich "afirmacji" i działania podświadomości, możecie oglądać na zdjęciach poniżej. 
Wierzcie lub nie. Ja wierzę. 
Ale tę historię opowiem Wam innym razem ;)


* - a nawet jeśli, to zyskasz po prostu wiele optymistycznych chwil














 Lena: sukienka- Zara  |  kurtka- Tkmaxx  |  torebka- Reserved  |  rajstopy- Calzedonia  |  buty- Emel



2 komentarze:

  1. Hmm.. No ciekawy post, choć znając mnie podeszłabym do tej książki ta jak Ty na początku. Pomyślałabym "pff, kolejny bajkopisarz". Nie wiem kiedy to się stało i w którym momencie przestaliśmy wierzyć w siebie, swoje możliwości i zdecydowaliśmy się iść z tłumem.. Coś w tym jest. Zrezygnowaliśmy, poo powiedzenie sobie "to i tak się nie uda" jest stokroć łatwiejsze niż walka o własne marzenia.

    OdpowiedzUsuń