niedziela, 3 maja 2015

Pokój Lenki part 1.



Od zawsze marzyłam o małej córeczce. Oczyma wyobraźni widziałam nie tylko Ją samą, ale i wózek, w którym będę ją wozić, pokój, w którym będzie się bawić i zasypiać, i całe nasze wspólne życie też widziałam. A właściwie to było jak sny, marzenia, które pewnego dnia się ziściły. 

Wiedziałam też, że bez względu na to gdzie będę mieszkała, czy będzie to maleńkie mieszkanie kupione na kredyt lub ze spadku po kimś bliskim, czy też wielka willa z basenem, ogrodem i innymi dobrodziejstwami, stworzę mojemu dziecku ( wymarzonej córeczce) cudowną przestrzeń, choćby miała mieć metr na metr powierzchni. Chciałam stworzyć jej takie miejsce, w którym będzie mogła się ukryć po męczącym czy pełnym emocji dniu. W którym będzie chciała spędzać godziny na zabawie i który stanie się jej azylem i oazą spokoju. I przede wszystkim, chciałam aby bez względu na to czy to maleńka wykrojona z sypialni rodziców przestrzeń, czy duży pokój, obłożony drogimi przedmiotami, których cena za sztukę, stanowi średnią krajową pensję Polaka, czy też samemu wydzierganymi, wydłubanymi, ze śladami krwi, zdartych dłoni elementami wystroju, aby mogła powiedzieć o tej przestrzeni: "TO MOJE MIEJSCE. MÓJ DOM". Bo dom, to nie akt własności. To nie ogromne metraże. Drogie płytki na podłodze, dzieła sztuki na ścianach. I co sezon wymiana mebli, w zgodzie z aktualnie panującymi trendami. DOM to LUDZIE. Dom to atmosfera. To ciepło. To mury, ale te, w których czekają ludzie, których kochasz najbardziej na ziemi. My taki dom mamy. Taki stworzyliśmy.  
A pokój Lenki..? Nie ma w nim "czarów-marów".  Ale przede wszystkim jest sporo pracy włożonej przez nas samych. I jest to, czego mała dziewczynka potrzebuje, by móc się w nim bawić, uczyć, rozwijać i odpoczywać. I dzisiaj właśnie tę część Wam przedstawiam. Nie chciałam zasypać Was fotkami w jednym wpisie, dlatego dzisiaj część "sypialna" pokoju Lenki.
Łóżko, a właściwie nie wiem czy powinnam nazywać je łóżkiem, bo spełnia ono znacznie więcej funkcji. Stało się niemalże placem zabaw w pokoju Lenki. Takie piętrowe łóżko- domek, posłuży Wam bardzo długo, jeśli tylko pomyślicie o odpowiednim rozmiarze. A w przypadku "wpadki", znajdzie się miejsce i dla drugiego lokatora. Ekobracia zrobią dla Was wszystko, co sobie wymarzycie.
U nas na początku ( kiedy Lenka jeszcze w nim nie sypiała), na górze leżał materac, i tam Lenka bardzo chętnie się chowała, bawiła, układała do snu misie, lalki itd. Na dole natomiast stały dwa fotele. Na początku mieliśmy jeden, po jakimś czasie dokupiliśmy drugi, bo wszyscy chcieli na nim siedzieć :P Fotele są świetne, nie odkształcają się ( a używamy ich już ponad rok), mają zdejmowane pokrowce, bardzo praktyczny uchwyt do przenoszenia ( u nas kiedy jeszcze fotel był jeden, ciągle kursowałam z nim góra-dół). 
Bardzo długo też szukałam szafki nocnej dla Lenki, która miałaby krótkie nóżki. I nie znalazłam nic odpowiedniego. Tak więc mój pomysł oraz moc sprawcza i zdolności "techniczne" Pana Taty sprawiły, że Lenka stała się posiadaczką małego stoliczka, znowu- o wielofunkcyjnym zastosowaniu. Kiedy na dole stały fotele, był po prostu stolikiem, na którym Lenka serwowała kawkę lalkom, a gdy zaczęła zasypiać w swoim łóżeczku, stał się stolikiem nocnym. 
Lampkę myślę, że wiele z Was już poznaje, bo to styl charakterystyczny, i inny od ogólnodostępnych lampek nocnych. Do tego w całości zrobiony przez pasjonatkę, zakochaną w tym co robi. Do kompletu girlanda wykonana również ręcznie przez Jagodę :*
Przy łóżku obowiązkowo znalazła się też podręczna półka na książki i nasz nowy zegar dziecięcy, który dopiero testujemy czyli regulator snu Kid Sleep Moon, który pokazuje dziecku, porę zasypiania i wstawania, dzięki czemu maluch pozostanie dłużej w łóżku. Może służyć również jako lampka nocna.  Wgrane ma również dźwięki, m.in. śpiew ptaków oraz bicie serca, które dziecko słyszy będąc jeszcze w brzuszku Mamy. W sumie to nawet jeśli nie zatrzyma on mojego dziecka w łóżku, to przyda się pełniąc inną funkcję :) 
Przy wyborze łóżka dla dziecka, pamiętajcie o odpowiednim dla niego materacu. My pod materacem rozłożyliśmy specjalną matę, która jest odporna na wilgoć, zapobiega wnikaniu zanieczyszczeń i rozwojowi roztoczy i tego, o czego istnieniu w pościeli dziecka nie chcecie wiedzieć ;) 
Lateksowy materac, który wybraliśmy jest najodpowiedniejszy dla rosnącego i kształtującego się kręgosłupa dziecka.  Podtrzymuje go na całej jego długości i co ważne, nie odkształca się wraz ze wzrostem wagi Malucha. 
Aby Lenka nie dotykała gołymi stópkami zimnej ściany, albo nie uderzała w deski łóżka, użyłam "łóżeczkowego" ochraniacza. Lena wtula się w niego buźką. 

Powiem Wam, że ten pokój jest moim ulubionym miejscem w naszym domu. Być może to spokojne kolory, może fakt, że to JEJ pokój, a może praca jaką włożyliśmy w to jej "królestwo" ( tak! osobiście malowałam każdą gwiazdkę z osobna :P )? 
Zdjęcia niestety nie pokazują całego uroku tego pokoju, światło i aparat nie chciały ze mną współpracować. Ale w sumie czy to ważne? Któregoś dnia, gdy już kupiliśmy materac, pomalowaliśmy łóżko i Lenka mogła się "osiedlić" od nowa, powiedziała: "lodzice, dziękuję, że mi daliście ten pokój!" Tak więc, najważniejsze jest Wasze serce włożone w każdy m2 przestrzeni Waszego dziecka. Ono to czuje. A przecież nie wie czy na mebel wydaliście fortunę, czy zbiliście go osobiście z desek porzuconych przez sąsiada...


A już wkrótce ciąg dalszy pokoju Lenki... :)

























łóżko- Ekobracia
materac, mata, zegar Kid Sleep Moon- Bobas i mama
lampka nocna, girlanda- Jagodowo
stolik nocny/ kawowy- Pan Tata i Mama :P
fotele- Spongedesign

3 komentarze:

  1. Łóżko domek jest super! Na pewno jak Nikola podrosnie stanie u niej w pokoju coś podobnego. Mebelki, szczególnie fotele bomba! Też się zastanawiam nad takimi do pokoju małej :)
    Zapraszam do siebie, www.optymistycznie.eu

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pięknie urządziłaś pokoik... Jestem pod wrażeniem! / Agata

    OdpowiedzUsuń
  3. o mamo jakie to piękne wszystko! mała farciara, sama chciałabym taki pokój :P

    OdpowiedzUsuń