czwartek, 22 października 2015

Zapowiadał się geniusz a przyszedł idiota?



Są rodzice, którzy swoje dzieci nazywają matołami. Nieukami. Bezmózgowcami. Są tacy, którzy wyzywają swoje dzieci, będące uczniami szkół podstawowych czy średnich, że nic w życiu nie osiągną, do niczego nie dojdą, a w zależności od sytuacji rodzinnej, skończą jak ojciec/ matka/ brat/ siostra/ sąsiad.  To Ci, którzy zapomnieli o jednej podstawowej rzeczy...

NIEWIELE DZIECI RODZI SIĘ GENIUSZAMI
. Badania badaniami. Teorie teoriami. Geny genami. Ja w nie nie wierzę.  Niewiele dzieci rodzi się z IQ Stephena Hawkinga. Pewnie istnieją jakieś predyspozycje. Uwarunkowania. Ale znacie pewnie stare mądre porzekadło: "zapowiadał się geniusz, a przyszedł idiota"? I można by powiedzieć odwrotnie. 


Owszem, ślęcząc nad książkami swojego małoletniego, gdy tłuczesz do małej główki po raz kolejny choćby garstkę wiedzy, tę, która pozwoli Ci zasnąć w poczuciu spełnionego obowiązku, powoli wychodzisz z siebie i stajesz metr lub kilometr obok... Myślisz sobie: "dlaczego to moje dziecko"? przecież on/a patrzy na mnie jak na ufo...Nic nie kuma! Nic do niej/ niego nie dociera! Jak to możliwe, że to krew z krwi? Kość z kości? No jak?

Otóż odpowiedź jest prosta: TO TWOJA WINA!
Czy wiesz o tym, że zdolność Twojego dziecka do przetwarzania informacji, do 5-tego roku życia odpowiada IQ równemu 500?! Wielkość ta, po 5-tym roku życia gwałtownie spada. Niewykorzystane w tym czasie połączenia neurologiczne, najprościej rzecz ujmując- zanikają. Dlatego tak ważna jest praca z dzieckiem w tych pierwszych latach życia. Utraconego czasu już nie odzyskasz. Jeśli pierwsze lata życia, Twoje dziecko ( za Twoim przyzwoleniem) spędza przed telewizorem, oglądając ( głównie) kreskówki, lub zajmując się samo sobą, bo Ty pracujesz, imprezujesz, dbasz jedynie o czystość w domu, to powinnaś powiedzieć: " zapowiadał się geniusz, a zrobiłam z niego idiotę". Brutalne, ale całkiem prawdziwe. 
Żeby nie było: nie jestem pedagogiem, nie jestem specjalistą, psychologiem czy badaczem dziecięcych komórek mózgowych. Jestem Matką, której sprawa rozwoju własnego dziecka leży głęboko na sercu. Matką, która chce zrobić wszystko, aby ten rozwój wspierać i stymulować. I tą wiedzą, o którą staję się bogatsza każdego dnia, chcę się z Wami podzielić.
Dzisiaj o czymś, czego często nie potrafimy lub nie chcemy zauważyć. Bo tak nam łatwiej. Bo się nie znamy. Albo po prostu i tak nie mamy czasu by coś z tym zrobić.

Lena jest ruchliwym dzieckiem. Wszędzie jej pełno. Właściwie już w brzuchu wykazywała oznaki swojej ruchliwości, brzuch tylko odskakiwał na prawo i lewo. Tak zostało jej do dzisiaj. W kinie czy w teatrze uważnie ogląda spektakl, ale po jakimś czasie zaczyna się wiercić, musi wstać, poruszać się. Zapytana później, doskonale wie, co wydarzyło się w tym czasie kiedy "maszerowała" w miejscu. Ale ruszać się musi. Wie zawsze i wszystko. Ten typ tak ma. Ale ja, nie chciałam czegoś przegapić, wtedy zainteresowałam się tematem. 

Jedną z głównych przyczyn problemów z nauką w wieku szkolnym, może być brak koncentracji u dziecka. Rodzice bardzo często ten problem bagatelizują u dzieci w wieku przedszkolnym, lub go nie zauważają, bo jak dziecko- to ruchliwe, bo jak dziecko- to owsiki, to adhd, to wiele innych. 

Brak koncentracji może przejawiać się na wiele sposobów np.:
- dziecko zaczyna zadania i ich nie kończy,
- pracuje bardzo szybko, ale "po łebkach",
- pracuje bardzo wolno i nie kończy zadań,
- "buja w obłokach",
- jest rozkojarzone, nie wie o co zapytałaś przed chwilą,
- bardzo łatwo się zniechęca, gdy tylko coś mu nie wychodzi, nie chce wykonywać zadania ponownie.

Przejawów braku koncentracji może być wiele. Jeśli nie jesteś pewna, czy to tylko temperament Twojego dziecka czy poważniejszy problem, porozmawiaj z wychowawcą w przedszkolu, szkole, czy zaczerpnij wiedzy specjalisty. To żaden wstyd, większość zachowań, nawyków czy problemów można rozwiązać, ważne tylko by je wyłapać odpowiednio wcześnie i nad nimi pracować. 
W związku z ruchliwością Leny, sprawdzałam jej umiejętność koncentrowania się na wykonywanych zadaniach itd. Okazało się, że nie ma z tym żadnego problemu. Po prostu musi się ruszać :) 
Pamiętaj, że np. dziecko w wieku przedszkolnym nie musi koncentrować się  przez godzinę. Przykładowo 3-4 latek na zabawie lub przyjemnych, wybranych samodzielnie czynnościach potrafi skupić się 15-20 min. Natomiast tzw. uwagę dowolną ( zadane mu zadanie, wysłuchanie poleceń itd) ok. 10 minut.

Koncentracja jest jak mięsień. Możesz ją wyćwiczyć! :)
Poniżej nasze sposoby na ćwiczenie koncentracji. Właściwie każda zabawka może do tego posłużyć. Każdy przedmiot w domu. Wystarczy Twoja kreatywność. 

 1.  Powtarzalność przedmiotów. 
Lena jest w fazie matematycznej "zajawki" ;) Wybrałyśmy więc figury geometryczne. Ułóż dziecku pierwszy ciąg przedmiotów i poproś aby kontynuowało ten ciąg.  Czerwony kwadrat, niebieskie koło, żółty trójkąt, niebieski prostokąt itd. Możesz użyć dowolnych przedmiotów, pamiętaj tylko by były takie same. U maluszków wystarczą np dwa przedmioty, z czasem zwiększysz stopień trudności. Bo tak naprawdę nie o ilość przedmiotów chodzi, a o skupienie uwagi dziecka.







2. Sudoku, kakuro, nurikabe i inne. 
Oczywiście dla młodszych dzieci, wszystkie te cuda w oryginalnym przeznaczeniu się nie sprawdzą. Ale dają tyle możliwości, że aż trudno zliczyć. Sami wymyślcie system układania własnego sudoku. Kto zna lepiej poziom umiejętności Twojego dziecka jak nie Ty? Najważniejsze: skupienie i koncentracja. Brawo Ty!








3. Od...do...
Nie tylko ćwiczysz z dzieckiem koncentrację, ale też rozbudzisz w nim kreatywność. My zaczynaliśmy od układania klocków, później lalek, Lena wymyśliła, by ułożyć talerze, później plastikowe opakowania z Ikei ;) Od największego do najmniejszego. Od najgrubszego do najchudszego. Od najjaśniejszego do najciemniejszego itd. Dodatkowo zachęcisz dziecko, pozwalając mu wybrać przedmioty, które chciałoby ułożyć.  Pamiętaj, aby różnica wielkości między przedmiotami, była dostosowana do wieku i umiejętności dziecka, zbyt malutkie różnice i nieumiejętność ułożenia przedmiotów zniechęci dziecko do dalszej pracy. A przecież tutaj chodzi przede wszystkim o koncentrację :)






4. Szlaczki, linie, wzorki. 
Przypominaj dziecku, że może pracę wykonać powoli, ale dokładnie. Przy okazji ćwiczycie też tzn. zdolności grafomotoryczne, niezbędne w nauce pisania. Możesz kupić zwykłe książeczki z zadaniami, sama narysować na kartce szlaczki ( pamiętaj o liniach!) lub zaopatrzyć się w zestawy typu Alfabet wyd. CzuCzu, do których dołączony jest pisak, a powłoka kart, jest zmywalna, dziecko uwielbia pisać literki, choćby po to by móc je mazać i ponownie pisać :)






5.  Wyszukiwanie.  
Właściwie nie potrzebujesz nic poza dowolną książeczką. Wskaż literę, znak lub cyfrę, którą dziecko musi odnaleźć w całym tekście. Dla utrudnienia zadania możesz poprosić by np. literkę "M" zakreśliło na czerwono, a literkę "N" na niebiesko. Jeśli dziecko nie zna liter, napisz mu tę literkę, którą ma znaleźć. Podobnie jak w poprzednich przykładach, ważna jest tutaj koncentracja, a nie znajomość liter, cyfr czy innych znaków. 




6. Znajdź różnice. Znajdź szczegóły.
Tego typu zadania rozwiązuje chyba każde dziecko. Dwa niemal identyczne obrazki, różniące się kilkoma szczegółami. Nie tylko ćwiczycie z dziećmi spostrzegawczość, ale skupiacie jego uwagę na wykonywanym zadaniu, ćwicząc tym samym koncentrację. Propozycję tego typu książeczek znajdziecie TU. Polecam Wam również Książeczkę z zadaniami Mały Książę. Znajdziecie tam wiele ciekawych zadań dla Maluchów. 


Właściwie można wymieniać bez końca sposoby ćwiczenia koncentracji u dziecka. Ważne, by dostosować je do wieku i umiejętności oraz zainteresowań. Jeśli dziecko nie lubi książeczek ( a takie dzieci też istnieją!) to daj mu samochodziki, "resoraki" do układania, lub koraliki do nawlekania. 
Pamiętaj jednak, aby nie krytykować dziecka, jeśli coś mu nie wychodzi. Motywuj Malucha, a nie zniechęcaj. Twoja akceptacja jest dla niego bardzo ważna. Badania dowodzą, że Maluchy rodziców, którzy motywują, ale i akceptują, bez względu na niedociągnięcia, błędy czy pomyłki, którzy poświęcają im czas, rozwijają się znacznie lepiej. 
Pamiętaj też, o stworzeniu dobrych warunków. Nie męcz dziecka tuż przed snem, lub po intensywnym dniu pełnym zajęć. Nie każ mu się koncentrować kiedy wokół gra muzyka, idzie tv, lub pozostałe rodzeństwo świetnie się bawi za ścianą. 

Niekiedy  potrzeba dużo czasu i jeszcze więcej cierpliwości. Ale pamiętaj! Inwestujesz w przyszłość swojego dziecka. Od Ciebie w dużej mierze zależy czy "Zapowiadał się geniusz i...przyjdzie geniusz..." ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz