środa, 3 lutego 2016

Pink coat czyli róż to stan umysłu :)




Róż to nie kolor, to stan umysłu :)


Bardzo lubię ten kolor. Choć wielu z nas kojarzy się on z przesłodzonym wizerunkiem Barbie lub mdłym kremowym ciastkiem, outfit z różem w roli głównej wcale taki być nie musi. 
Chyba nie ma typu urody, któremu róż by nie pasował. Nie musisz też wyglądać jak różowa landrynka, albo dziewczyna w białych kozaczkach rodem z dyskoteki lat 80-tych ( choć pewnie to odszczekam, patrząc na zapowiedzi wiosennych kolekcji butów :)
Każda z nas jest inna, mamy inny odcień skóry, inny kolor włosów, oczu itd. Dobierz odcień różu, który pasuje właśnie do Twojego typu urody. Przecież róż to nie tylko słodkie pastele, ale i wyraziste fuksje. Pamiętaj jednak, że równie ważne jest to, z czym róż zestawisz. Nie dosładzaj tego co słodkie, bo jak mawia klasyk: co za dużo to i świnka nie zje ;)

Lubię ten kolor właściwie o każdej porze roku. Szczególnie jednak w tych miesiącach, kiedy to za oknem szaro i buro, większość ludzi ma na sobie ciemne ubrania i trudno o odrobinę optymizmu. Oczywiście przemycam go dosyć delikatnie, ale szczególnie lubię go łączyć z kontrastującą czernią lub brązem. Niebawem pokażę Wam również "jaśniejszy" outfit z udziałem różu. 
 
Więc...Keep Calm and love PINK! :)



płaszcz- Femestage by Eva Minge
spodnie- H&M
buty- Lasocki
torebka- Gerry Weber
 bransoletka- DIY :)














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz