piątek, 23 września 2016

Pokój Lenki part II



 Pokazałam Wam kiedyś część pokoju Lenki ( TU ), jej łóżko, które Was zachwyciło i które pojawiało się na wielu stronach  "wnętrzarskich". Teraz czas na resztę pokoju.


Przyznam, że zdjęcia robiłam na chwilę ( dosłownie- PT stał już ze śrubokrętem w dłoni) przed wielkimi zmianami. Ich efekty będę Wam pokazywała niebawem na blogu. Ten pokoik służył Lence przez 4,5 roku. Rośnie nam starszak, który niebawem pójdzie do szkoły. Lenka coraz więcej czasu spędza przy biurku, więc potrzebne są zmiany. 
Uwielbiałam każdy centymetr tego pokoju ( nie licząc podłogi ;) Stworzyliśmy w nim przestrzeń idealną dla małej dziewczynki. 
Pokój podzielony był na strefy. Sypialna, strefa pracy i zabawy. Meble kupione w sieciówce sprawdziły się doskonale i dały możliwość łatwego i niedrogiego rozwiązania w okresie przejściowym, zanim w pokoju pojawić się miało prawdziwe, pełnowymiarowe biurko. 
Jako półkę na książki wykorzystałam regał Hensvik, który wcześniej służył nam jako przewijak. Rozdzieliliśmy nadstawkę od dolnej części. Do nadstawki Tata dokręcił zwykłą, białą półkę i tym sposobem nadaliśmy jej nowe życie. 
Namiot TIPI uszyłam sama z małą pomocą Taty. Pokazywałam Wam jak powstał TU.
Fotele, sprawdziły się doskonale podczas zabawy jak i wizyt koleżanek. Tkanina z jakiej są zrobione sprawia, że...nie brudzą się wcale. Jeśli brudna łapka zostawiła ślad, przecierałam go zwilżoną szmatką. Fotele mają też zdejmowany pokrowiec i uchwyt, dzięki któremu łatwo można go przenosić. Teraz też planujemy zakup foteli. Lena uwielbia wszelkiego rodzaju siedziska. 
Stoliczek zrobiony przez Tatę okazał się być wielofunkcyjnym: idealny do serwowania herbatki dla lalek, ale i jako stolik nocny do niskiego łóżka, gdy Lenka spała na dole.
Koszy na zabawki od SAMIBOO nie powinno zabraknąć w żadnym pokoju. Wybrałam taką formę przechowywania zabawek z wielu względów. Wcześniej mieliśmy plastikowe pojemniki, w których regularnie wyłamywały się kółeczka, pękały pokrywy, o kolorystyce nie wspomnę. 
Kosze od Samiboo były chyba jednymi z pierwszych dostępnych, nasza wersja jeszcze nie bardzo usztywniona i tak trzymała pion. Nic nie pękało, nic się nie urywało, "worki" łatwo mogło przenosić nawet samo dziecko, ukrywało bałagan ;) I co bardzo ważne można je wyprać. Teraz zapewne też poszukamy tego typu pojemników na zabawki w odpowiednim kolorze. SAMIBOO ma dla Was też genialne śpiworki na zimę. Sabina zawsze ma oryginalne pomysły. Nigdy nie zostawia produktu takim zwykłym, klasycznym, dostępnym wszędzie. Zawsze coś "zaczaruje", za co baaardzo ją lubię i cenię. Muffki do wózka, na matczyne łapki mają kieszonkę na klucze, telefon, abyś nie musiała targać torebki na spacer. Śpiworki, są nie tylko rozpinane na całej długości, ale mają genialną, odpinaną część na buciki dziecka które już chodzi. W tym projekcie trochę maczałam palce. Lenka jeszcze jeździła czasami wózkiem, ale była już ruchliwym, biegającym dzieckiem. Miałam śpiworek tej samej marki, co wózek. Tylko jak zapakować do śpiworka dziecko, które chwilę wcześniej biegało bo topniejącym śniegu? Tak, zdarzało mi się pakować ją z buciorami do śpiworka, bo była przemarznięta. Wtedy zamarzył mi się taki właśnie śpiworek, żebym mogła ją wpakować, ukryć nóżki, łapki w ciepełku, ale nie moczyć całego śpiworka. Ten od Samiboo daje taką możliwość. Do tego rośnie z dzieckiem. Tkaniny też mają genialne, więc pamiętajcie o nich tuż przed zimą :)


Ze względu na zmiany w pokoju Lenki, sprzedajemy wszystko co beżowe i różowe ( choć i w tym nowym pokoju będzie go troszeczkę :) Teraz będzie trochę szarości, zajączków i sarenek.
Jeśli interesuje Was coś ze zdjęć, piszcie. 

Na allegro trwa też wyprzedaż szafy. Biegnijcie jeśli nie macie kurtek i butów zimowych ;)
A po weekendzie trochę mody jesiennej. Witajcie wśród żywych ;D


 łóżko- Ekobracia
meble- IKEA
kosze na zabawki- SAMIBOO
girlanda, lampka nocna- Jagodowo
fotele- SpongeDesign
tipi- DIY
stolik- Tata :)
dywaniki kotki- babcia :) 
farba- Flugger ( Cafe latte)
















A tutaj zapowiedź nowego :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz